Polak skazany na dożywocie w Emiratach Arabskich. RPO apeluje do szefa MSZ o pomoc

Polak skazany na dożywocie w Emiratach Arabskich. RPO apeluje do szefa MSZ o pomoc

Artur Ligęska
Artur Ligęska / Źródło: YouTube / Artur Ligęska
Trener personalny Artur Ligęska został skazany na dożywocie przez sąd w Emiratach Arabskich. Jego rodzina i przyjaciele nie wierzą w winę mężczyzny i zbierają pieniądze na pomoc prawną. Sprawą zainteresował się także RPO Adam Bodnar.

Z opublikowanego w sieci apelu wynika, że w 2017 roku Artur Ligęska poleciał do Dubaju. Mężczyzna chciał w ten sposób odreagować problemy prywatne i zawodowe. Wcześniej był znanym w branży twórcą klubów fitness w całej Polsce, założycielem własnej sieci klubów i trenerem personalnym. Kiedy kilka miesięcy później planował powrót do kraju, miał usłyszeć, aby się nad tym zastanowił. Z przedstawionej przez niego wersji wydarzeń wynika, że tego samego dnia został zatrzymany. Służby twierdziły, że mężczyzna posiada narkotyki. Późniejsze przeszukania oraz testy medyczne miały nie wykazać jakiejkolwiek obecności nielegalnych substancji. Ligęska twierdzi, że pod groźbą 2 lat pobawienia wolności podpisywał trzykrotnie dokumenty w języku arabskim, którego nie zna.

W nagraniu opublikowanym na YouTube 1 lutego, Ligęska informuje, że dostał wyrok dożywocia. Jak mówi, usłyszał tylko dwa słowa: Artur, dożywocie. Polak nie przyznaje się do winy. Tłumaczy, że podczas procesu nie powołano żadnego świadka i nie przedstawiono żadnych dowodów, a w jego krwi nie znaleziono obecności narkotyków. – Wyrok zapadł w pięć sekund – tłumaczy.

Bliscy mężczyzny w opisie prowadzonej zbiórki zaznaczają, że ten przetrzymywany jest w nieludzkich warunkach. „Ostatnich kilka miesięcy jest przetrzymywany w izolatce o wielkości 4 m2. Schudł ponad 20 kg, jest ciężko chory. Dopiero od niedawna ma »luksus« spania na karimacie i możliwość kupienia sobie czegoś do jedzenia, dzięki pieniądzom przesłanym przez rodzinę. Jego stan zdrowia bardzo się pogorszył. Dopiero od grudnia ma dostęp do lekarza i farmakologii” – piszą.

MSZ pytane o sprawę zapewnia, że jest w stałym kontakcie z mężczyzną i podejmuje działania zgodne z przepisami w takich sytuacjach. Zbiórka pieniędzy na pomoc prawną prowadzona jest na portalu zrzutka.pl. Bliscy chcą zatrudnić prywatnego obrońcę, który będzie mógł odwołać się od wyroku skazującego. „Jego koszt to ponad 100 tys. zł. Chcemy uzbierać chociaż część tych pieniędzy, aby Artur, będąc tam od tylu miesięcy całkiem sam, nie tylko poczuł, ale i uzyskał realne wsparcie. Mamy świadomość, że istnieje małe prawdopodobieństwo na zebranie nawet połowy tej kwoty, ale jedynie nadzieja i wiara w państwa serca powoduje, że istnieje cień szansy, by Artur został sprawiedliwie osądzony i mógł wrócić do Polski” – podano.

Sprawą zainteresował się także Rzecznik Praw Obywatelskich. Adam Bodnar zaapelował do ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowicza, aby poruszył sprawę Artura Ligęski przy okazji wizyty w Polsce delegacji Zjednoczonych Emiratów Arabskich na konferencji poświęconej sytuacji na Bliskim Wschodzie.

Czytaj także:
Polak trafił do w więzienia w Dubaju. „Jest w stanie krytycznym, nie wiadomo, jak długo wytrzyma”

Czytaj także

 3
  • Bodnar , takich spraw nie "porusza się przy okazji" takich konferencji.