Radny PiS: Jeśli nauczyciele uważają, że zarabiają źle, to mogą znaleźć lepiej płatną pracę

Radny PiS: Jeśli nauczyciele uważają, że zarabiają źle, to mogą znaleźć lepiej płatną pracę

Klasa, sala lekcyjna, szkoła, zdj. ilustracyjne
Klasa, sala lekcyjna, szkoła, zdj. ilustracyjne / Źródło: Pixabay / Wokandapix
– Jeśli nauczyciele uważają, że zarabiają tak źle, to sytuacja na rynku nie jest wcale taka zła. Można znaleźć inną pracę, która jest lepiej płatna – powiedział w rozmowie z Radiem Olsztyn radny Prawa i Sprawiedliwości Dariusz Rudnik.

– Przez ostatnie pięć lat, kiedy rządziła PO i PSL, płace nauczycieli były całkowicie zamrożone, nie było żadnych podwyżek. Wtedy pan Sławomir Broniarz, spiritus movens całej tej politycznej hucpy, nie protestował – powiedział w rozmowie z Radiem Olsztyn Dariusz Rudnik. W ocenie radnego nauczyciele nie zarabiają tak wiele, jak w innych krajach Europy, jednak nadal funkcjonuje pewne kuriozum, jaką jest Karta Nauczyciela. – Nauczyciel ma w tej chwili pensum równe 18 godzin. Także niestety coś za coś. Nauczyciele walczą o Kartę Nauczyciela, w związku z tym ich zarobki są, jakie są. Ci, którzy pracują bez niej, mają większe możliwości zarobku – tłumaczył.

W dalszej części rozmowy samorządowiec stwierdził, że jeśli nauczyciele rzeczywiście uważają, że zarabiają tak źle, to sytuacja na rynku nie jest wcale taka zła i mogą poszukać innej, lepiej płatnej pracy. – Nauczyciele dyplomowani, którzy mają pensje dużo wyższe niż te, o których się tak teraz mówi, że są głodowe, wcale nie różnią się od innych grup zawodowych. Urzędnicy pracują za dużo mniejsze pieniądze, a ich pensum pracy jest wielokrotnie wyższe niż pensum nauczycieli – dodał.

„Nieduża różnica między posłem a nauczycielem”

Dzień wcześniej na temat płac nauczycieli wypowiedział się inny polityk PiS. – Posłowie mają 8 tysięcy złotych brutto pensji podstawowej (do tego dieta ponad 2 tys. zł – red.), więc jeśli nauczyciel dyplomowany ma z kawałkiem 5 tysięcy złotych brutto, to jest to nieduża różnica między posłem a nauczycielem – stwierdził w rozmowie z „Super Expressem” Marek Suski. W ten sposób szef gabinetu politycznego premiera skomentował postulaty nauczycieli, którzy domagają się podwyżek i zapowiadają strajki. – Każdy chciałby więcej zarabiać. Nie znam osoby, która by powiedziała, że za dużo zarabia, to zrezygnuje sama... Chociaż posłowie sami sobie obniżyli pensję, ale bez przyjemności – zaznaczył .

Strajk nauczycieli

Jak podaje RMF FM, we wtorek 5 marca rozpoczęło się referendum strajkowe, które potrwa dwa tygodnie. Przyniesie ono odpowiedź na pytanie, w których szkołach odbędzie się zapowiadany strajk. Tę informację w rozmowie z RMF FM potwierdził Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. Dodał, że w referendum mogą wziąć udział nie tylko nauczyciele, ale także pracownicy administracji i obsługi. Oficjalny strajk rozpocznie się 8 kwietnia i będzie bezterminowy. ZNP oraz Forum Związków Zawodowych chcą w ten sposób doprowadzić do podwyżek dla nauczycieli i pracowników oświaty w wysokości tysiąca złotych.

Czytaj także:
Marek Suski porównał pensję posła i nauczyciela: Nie ma dużej różnicy

Czytaj także

 13
  • Treść została usunięta
    • PiSówka Martyna Wojciechowska nauczycielka ruskiego tak zrobiła. Jako tzw. "aniołek" hiper-krzywoustego Adama Glapy zarabia 50 tysięcy miesięcznie + dodatki.
      • PiSówka Martyna Wojciechowska nauczycielka ruskiego tak zrobiła. Jako tzw. "aniołek" hiper-krzywoustego Adama Glapy zarabia 50 tysięcy miesięcznie + dodatki.
        • Rzeczywiście panie PiS. Mają tak niskie pensje, że aż nieogarnione perspektywy. Gdzie nie pójdą dostaną więcej. Nie idą więc pewnie są głupcami, czego dowodem jesteś ty jako owoc ich pracy. Co tam ty, cały ten I sort, z dewizą - jesteś nasz, chcesz to masz. Jak Brudziński - gdybym chciał więcej to poszedłbym sobie do spółki jakiejś. Jednak panie PiS kochany, rada na pozór dobra. A co jeśli pójdą po rozum do głowy i zasilą NBP czy spółki? W szkołach tylko katechezy.
          •  
            Głuptasek jesteś Rudnik - niedouczony chyba