Homoseksualiści wrogami polskości? Taka teza padła na antenie radia publicznego

Homoseksualiści wrogami polskości? Taka teza padła na antenie radia publicznego

LGBT, tęczowa flaga
LGBT, tęczowa flagaŹródło:Fotolia / jgolby
Wypowiedź Pawła Rabieja wywołała ostatnio niemałe poruszenie w mediach. Wiceprezydent Warszawy mówił o wprowadzeniu możliwości adopcji dla związków jednopłciowych, co nie spodobało się niektórym środowiskom. Jego słowa zostały skrytykowane w publicznym Radiu Zachód, gdzie przy okazji padły kontrowersyjne tezy.

– Najpierw przyzwyczajmy ludzi, że związki partnerskie to nie jest samo zło, że nie niszczą tkanki społecznej i polskiej rodziny. Potem łatwiej będzie o kolejne kroki, o równość małżeńską z adopcją – powiedział w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną”. Te słowa stanowiły punkt wyjścia do dyskusji w publicznym, regionalnym Radiu Zachód, o czym donosi serwis press.pl.

„Banda zboczeńców Trzaskowskiego”

Prowadzący audycję „Otwarty mikrofon” Janusz Życzkowski zapytał słuchaczy, czy są za zrównaniem praw par jednopłciowych z małżeństwami heteroseksualnymi. – Ci ludzie są wrogiem naszej cywilizacji, są wrogiem polskości – powiedział jeden z rozmówców. – Może wkrótce o swoje prawa upomną się zoofile? Za 20 lat, tak mówię sarkastycznie, może będę się bał ze swoim pupilkiem wychodzić do parku na spacer, bo ktoś się upomni, że mój piesek mu się podoba. Może o swoje prawa będą upominać się nekrofile – będziemy badać jakieś progi graniczne: czy ta nieboszczka jest jeszcze ciepła? – dodał. Życzkowski przerwał dalszy wywód słuchacza mówiąc: „Proszę darować tego rodzaju porównania”. Press podaje, że na większość innych kontrowersyjnych tez prowadzący nie reagował.

Inny ze słuchaczy argumentował, że związki homoseksualne nie stanowią gwarancji rozwoju cywilizacji. Padły porównania homoseksualizmu do pedofilii a także argumentacja, że jest on pochodną „krzywdy doznanej w dzieciństwie”. – Nie życzę sobie tego, żeby małe dzieci były edukowane przez bandę zboczeńców pana – ocenił. – Mocne sformułowanie, nie wiem czy do końca adekwatne – argumentował Życzkowski.

Jak wspomniane wypowiedzi słuchaczy ocenił prowadzący audycję, który jest jednocześnie wicenaczelnym rozgłośni? – Przytoczone wypowiedzi stanowią być może ostrą, ale jednak w naszej ocenie, publicystykę – stwierdził Życzkowski. – Wiele przytoczonych wypowiedzi ma formę retorycznych pytań osób wyrażających swoje zaniepokojenie rozwojem sytuacji – dodał. Przekonywał, że audycja jest prowadzona na żywo, a prowadzący stara się nie ingerować w to, co mówią słuchacze. – Traktujemy to jako wartość naszego programu. Ingerujemy tylko wówczas, kiedy bezpośrednio odnoszą się do groźby użycia przemocy lub w inny sposób naruszają prawo – podsumował.

Czytaj też:
Niewybredne żarty posła o homoseksualistach.„ Jak się rozmnażają geje?”