Emocjonalne wyznanie Marka Plawgo. „Po raz pierwszy potrzebuję pomocy”

Emocjonalne wyznanie Marka Plawgo. „Po raz pierwszy potrzebuję pomocy”

Marek Plawgo
Marek Plawgo / Źródło: Newspix.pl / Artur Podlewski / 058sport.Pl
„Od kilku miesięcy leczę się na depresję. Chorobę, której przez długi czas nie miałem odwagi nazwać” – wyznał w oświadczeniu opublikowanym na Twitterze Marek Plawgo, medalista mistrzostw świata i Europy.

Marek Plawgo z powodzeniem startował na najważniejszych lekkoatletycznych imprezach. Ma na swoim koncie m.in. dwa brązowe medale (indywidualny w biegu na 400 m przez płotki i w sztafecie 4x400 m) mistrzostw świata w Osace, srebro Mistrzostw Europy w Goeteborgu z 2006 roku czy brąz z halowych mistrzostw świata z Birmingham z 2003 roku. Tuż przed igrzyskami olimpijskimi w Pekinie doznał kontuzji stopy, co zakłóciło jego przygotowania. Karierę musiał skończyć przedwcześnie własnie ze względu na kontuzje. Od tamtej pory szukał różnych dróg dalszego rozwoju, m.in. jako dyrektor w spółce Miejska Arena Kultury i Sportu w Łodzi.

Marek Plawgo: Mam depresję

Były lekkoatleta w sobotę 30 marca opublikował na Twitterze emocjonalny post, w którym ujawnił, że zmaga się z depresją. Marek Plawgo przyznał, że życie po zakończeniu kariery sportowej przytłoczyło go. „To, co tak solidnie budowałem przez lata, zniknęło. Pękło pod naporem kolejnych niepowodzeń, stresów i innych silnych czynników. Wszystko, co było dla mnie wyznacznikiem własnej wartości wskazywało, że przegrałem” – przyznał.

Plawgo wyjaśnił, że zdecydował się na publiczne wyznanie, ponieważ nie zawsze miał odwagę powiedzieć bliższym i dalszym znajomym o tym, co go spotkało. „Bo nie mam już siły udawać, że wszystko u mnie ok. Bo siedząc samemu, w pustym mieszkaniu, w tym stanie, boję się. Bo z refleksji, czy może to rozwiązać, pojawiają się konkretne myśli jak i kiedy. Bo po raz pierwszy potrzebuję pomocy” – wyznał Marek Plawgo.

„Czasami pojawia się słońce”

Były sportowiec podkreślił, że zdecydował się publicznie opowiedzieć o swojej chorobie także po to, by pomóc innym osobom, które są w podobnym stanie „Sam bałem się spojrzeć prawdzie w oczy. Czułem, że wizyta u psychiatry czy terapeuty to wstyd. Że to dla słabych ludzi” – wyjaśnił Plawgo. „Ale ze stanu, w którym nie jesteśmy w stanie wyjść z łóżka, w którym najprostsze czynności stają się niemożliwe do zrealizowania, w którym napada nas paraliżująca panika, której nie jesteśmy w stanie określić, nie mamy szansy wyjść sami” – zaznaczył Plawgo.

Były lekkoatleta przyznał, że sam jest obecnie po kilkumiesięcznej terapii i powoli nadrabia życiowe zaległości. „Czasami pojawia się słońce, czasami coś sprawi przyjemność, której nie odczuwałem już w niczym od miesięcy. W tym tunelu pojawiło się blade światełko. Jest lepiej. Ale przede mną wciąż długa droga, bo ten mrok ma wciąż na mnie wpływ, bo dominuje w słabszym dniu” – dodał Plawgo.

Czytaj także:
Kryzys psychiczny. Jak sobie z nim radzić?

/ Źródło: WPROST.pl / Twitter/Marek Plawgo

Czytaj także

 2
  •  
    proponuję wprowadzić podatek nowy i wypłacać z niego środki wszystkim chorym i 10 lat więzienia każdemu kto da minusa pod tym postem a i jeszcze kataster wprowadzić żeby LGBT miało za co bajki dla cieci wydawać np o Kopciuszku co grał na dwie fujary
    • Nie wiem czy mu to pomoże, ale ja stosuję to profilaktycznie od lat.
      Niech kupi sobie dość gruby grzebień i trzyma go na nocnym stoliku i rano kiedy tylko spuści nogi z tapczanu mocno przeczesze włosy - ale nie chodzi tu o włosy ale o solidne podrapanie głowy. To daje lepszego kopa niż nawet kawa. A potem już tylko tak trzymać. I... jak się ma okazję to też "przenikać' tym drapaniem do mózgu.
      Andrzej Lisiak