Zalewska przerywa milczenie ws. strajku nauczycieli. „Na stole ogromne pieniądze”

Zalewska przerywa milczenie ws. strajku nauczycieli. „Na stole ogromne pieniądze”

Anna Zalewska
Anna Zalewska / Źródło: Newspix.pl / MAREK KONRAD / FOTONEWS
– Podpisane przez Solidarność porozumienie, do którego zapraszamy pozostałe związki, jest po prostu dobre – oceniła na antenie radiowej Jedynki minister edukacji Anna Zalewska.

– Jestem wypowiadam się, wydawało mi się, że w ostatnim tygodniu nawet jest mnie za dużo – powiedziała Anna Zalewska pytana o brak komentarzy odnośnie strajku nauczycieli, który rozpoczął się w poniedziałek 8 kwietnia. – Od rana do wieczora z ekspertami po prostu piszemy przepisy – dodała polityk .

Szefowa MEN w rozmowie z radiową Jedynką ponownie zaapelowała do związków, by podpisały porozumienie. – Jest po prostu dobre – przekonywała. Zalewska podkreśliła, że porozumienie jest na stole i są to ogromne pieniądze. – W tym roku to 4 mld zł, w 2020 r. ponad 6 mld zł. Zapraszamy do podpisania, również do rozmów – stwierdziła.

Pytana o to, czy uda się przeprowadzić egzaminy gimnazjalne w normalnym terminie, szefowa MEN odpowiedziała, że głęboko w to wierzy. – Bądźmy dzisiaj przy dzieciach, bądźmy jutro, w czwartek i piątek. Nauczycieli bardzo proszę, by dzień spędzili ze swoimi uczniami, a rodziców, żeby się nie denerwowali. Proszę, żeby dzisiaj udali się do swoich dyrektorów, zapytali, czy w jakiś sposób nie mogą ich wesprzeć – powiedziała. – Zapraszamy dziś do godz. 24 wszystkich nauczycieli z przygotowaniem pedagogicznym do tego, by na wszelki wypadek zgłosili się do kuratorium. Jest bardzo dużo zgłoszeń – zaznaczyła.

W ocenie minister edukacji irytacja nauczycieli bierze się z faktu, iż „dodatki kształtowane przez samorząd, bo samorząd ustala pensje nauczyciela, są tak dalece zróżnicowane, że czasami rozdźwięk między zarobkami wynosi tysiąc lub dwa tysiące złotych”

Czego domagają się nauczyciele?

Ponieważ podczas rozmów ostatniej szansy w niedzielę 7 kwietnia nie udało się osiągnąć porozumienia, w poniedziałek 8 kwietnia rozpoczął się strajk nauczycieli. Początkowo przedstawiciele nauczycieli domagali się podwyżki w wysokości 1000 zł dla pracowników pedagogicznych. Chcieli także zwiększenia nakładów na oświatę z budżetu, zmiany oceny pracy nauczycieli i zmiany ścieżki awansu. Dodatkowo domagały się dymisji minister edukacji Anny Zalewskiej. W trakcie negocjacji ZNP i FZZ zmodyfikowały oczekiwania. Teraz postulują o 30 proc. podwyżki rozłożonej na dwie tury – 15 proc. od 1 stycznia i 15 proc. od 1 września bieżącego roku.

Czytaj także