Maciej Stuhr opublikował list do Agaty Dudy. Chodzi o strajk nauczycieli

Maciej Stuhr opublikował list do Agaty Dudy. Chodzi o strajk nauczycieli

Maciej Stuhr
Maciej Stuhr / Źródło: Newspix.pl / MICHAL PIESCIUK
Nauczyciele z krakowskiego liceum im. Króla Jana III Sobieskiego, w którym kiedyś uczyła Agata Kornhauser-Duda, napisali do Pierwszej Damy list. Wyrazili w nim swoje oburzenie sposobem, w jaki żona Andrzeja Dudy „traktuje całe środowisko nauczycielskie”. Treść listu opublikował Maciej Stuhr.

Od poniedziałku 8 stycznia trwa bezterminowy strajk nauczycieli. Dzień wcześniej propozycje rządu zostały odrzucone przez dwie centrale związkowe – ZNP i FZZ. Przyjęła je „Solidarność”.

List otwarty do Agaty Kornhauser-Dudy skierowali nauczyciele z II Liceum Ogólnokształcącego im. Króla Jana III Sobieskiego w Krakowie. Jego treść opublikował na swoim koncie na Facebooku Maciej Stuhr. „Kochani, jestem absolwentem II Liceum Ogólnokształcącego w Krakowie. Podobnie Jak Pan Prezydent Andrzej Duda. Do czasu wyborów, nauczycielką w tej szkole była obecna Pierwsza Dama. Dziś moi dawni nauczyciele, byli koledzy i przyjaciele Agaty Dudy, przesłali mi list do niej z prośbą o udostępnienie. Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Tym razem dosłownej” – napisał aktor w mediach społecznościowych.

Pracownicy szkoły, którzy przystąpili do strajku, stwierdzili w liście, że przez długi czas mogli liczyć na wsparcie Pierwszej Damy. „Cieszyliśmy się Twoim sukcesem, a nawet byliśmy dumni, że mogliśmy z Tobą pracować. Tym większe jest nasze rozgoryczenie Twoim brakiem solidaryzmu ze środowiskiem nauczycielskim, z którego się wywodzisz i do którego tak często deklarujesz swoje przywiązanie” – czytamy.

„Wstyd i upokorzenie”

Nauczyciele dalej wyjaśnili, że „czują wstyd i upokorzenie, będąc zmuszonymi do tłumaczenia się, w jaki sposób Pierwsza Dama traktuje całe środowisko nauczycielskie, a między innymi ich, swoje koleżanki i kolegów, wyrażając milczeniem aprobatę dla destrukcyjnych działań i przekłamań rządu w obliczu największego powojennego kryzysu edukacji”. Sygnatariusze listu wyrazili też zbulwersowanie sposobem, „w jaki degradowany jest cały system szkolnictwa, tak ciężko wypracowany przez ostatnie dekad”. Zapytali przy tym Agatę Kornhauser-Dudę, czy nie czuje potrzeby zabrania głosu w obronie nauczycieli.

„Jako wieloletnia nauczycielka doskonale znasz realia szkolne, wiesz, ile czasu i pracy należy poświęcić, aby być dobrym nauczycielem i sprostać oczekiwaniom uczniów i rodziców. Pamiętamy doskonale, że mając w sercu dobro szkoły, umiałaś zajmować stanowisko w rozwiązywaniu problemów i bronić go rzeczowymi argumentami” – czytamy w liście. Na końcu nauczyciele wyrazili nadzieję, że ich przesłanie skłoni Pierwszą Damę do przemyśleń i „podjęcia stosownych działań”.

Czytaj także:
Szydło: Dziękuję nauczycielom i tym, którzy ich wspierają w przeprowadzeniu egzaminów

Czytaj także

 29
  • Ciekawe, który bohater z wymienionych poniżej zamiast podać mnie do Sądu... KASUJE?
    -BOLEK? /na ogół tak wysługuje mu się SB cja, bo analfabeta ma archiwum teczek.../
    -Teofil - syn "profesóra bez matury"?
    - SZCZUR co napier..la się z Polski i Polaków... wychowanek patologicznej II LO w Krakowie?
    - tzw. "ciało pedagogiczne" II LO?... z "dziwnymi" dyrektorami?
    - a może patologiczni absolwenci II LO... a może V LO - gdzie dyrektorem jest wandal Pietras, który bezkarnie porysował wiele samochodów i nadal jest dyrektorem?... /prezydent Majchrowski nawet go nagrodził!.. Prokuratura umorzyła...etc../
    - są jeszcze inni patologiczni nauczyciele wymienieni przeze mnie...
    Zachęcam do pozwania mnie do Sądu a nie tchórzowskiego kasowania moich postów!
    • Lidia Jasińska
      dzisiaj 12:19
      Dla SZCZURA bohaterami są: BOLEK i BYDŁOSZEWSKI!
      Brat mojego ojca - przedwojenny nauczyciel - został - jako jedyny!!! - zamęczony przez NIEMCÓW - wzięty z MATUR!!! - które organizował za darmo! - z narażeniem życia! /jest tylko szkoła jego imieniem.../
      BOLEK szmalcował mojego brata Jana Jasińskiego -SB, a Bartoszewski brata mojego ojca!!! - też Jana Jasińskiego... - NIEMCOM! - niestety brat mojego ojca został zamęczony przez NIEMCÓW!
      Brat mojego ojca został nauczycielem przed wojną - ogromnym wysiłkiem bogatego dziadka - nauka kosztowała! /- więc mój ojciec mimo wielkiego pragnienia musiał zrezygnowac z dalszej edukacji.../
      Pierwszy rok pracował za darmo - tak wygladała wówczas tzw. praktyka nauczycielska!
      Po roku tej bezpłatnej praktyki zarabiał nieźle... ale trwało to tylko kilka lat i wybuchła II wojna swiatowa...
      Od razu stryj zorganizował tajne nauczanie - oczywiscie bezpłatnie... a przede wszystkim jako delegat Rządu Londyńskiego organizował pomoc dla Żydów /współpracował z Zofią Kossak-Szczucką... /... podpisywał wyroki śmierci na kolaborantów... - jako minister Zdrowia, Opieki Społecznej i Oswiecenia Publicznego...
      Pracując dla innych, sam był słuchaczem tajnego Uniwersytetu Warszawskiego, trzeciego roku na wydziale filologii polskiej., gdzie poznał Bartoszewskiego, który /wóczas bez matury/ był również słuchaczem na tzw. kompletach... - I to zgubiło mojego stryja!... i o mały włos całą rodzinę...
      W czasie trwania egzaminów żandarmeria niemiecka otoczyła budynek szkoły i aresztowała nauczycieli i kilku uczniów, którym nie udało się zbiec. Jana Jasińskiego przewieziono do Buska na gestapo. Po dwunastu dniach bestialskiego traktowania nie wydając nikogo w dniu 4 maja został zamordowany i pochowany bez żadnego okrycia na cmentarzu żydowskim w Busku...
      Niesamowite!... oprawcy zostali bohaterami!
      • Lidia Jasińska
        dzisiaj 12:17
        SZCZUROWI zwichrowało głowę II LO w Krakowie...
        .... Mój syn chodził do tej patologicznej szkoły - II LO - przez pół roku...
        Był bardzo dobrym uczniem, ale patologia jaka występowała w tej szkole zmusiła nas do zmiany...
        ...np. tzw. wyjazdy integracyjne klas pierwszych polegały na pijaństwie i chodzeniu po nocy za akloholem!
        Gdy pijany uczeń /po nocnym piciu w bramie.../ przychodził do szkoły - nauczyciele udawali, że tego nie widzą...
        ..............
        "... W obecnej sytuacji nazwa Szkoła Prezydencka, która wyróżniała nas spośród innych placówek, przestała już być powodem do chluby - wskazali. Jak dodali, do napisania listu nie skłonił ich nikt z zewnątrz..."
        ............
        Chętnie spotkam się np. w Sądzie - jeśli II LO zechce bronić swojej "cnoty"...
        • Lidia Jasińska
          dzisiaj 12:13
          SZCZUR to jedna patologia! - może dlatego, że chodził do II LO?
          Ja chodziłam do normalnych szkół, a moje dziecko chodziło do patologicznych szkół krakowskich, gdzie zdeprawowany element był hołubiony przez tzw. "pedagogów szkolnych"...
          - Większość nauczycieli była z prawdziwego zdarzenia, ale byli też tacy /i był to znaczny %/, którzy nic nie umieli, skończyli studia "za oczami"... ale byli tzw. "swoi" - czyli tacy, którzy byli skoligaceni z dyrekcją, prezydentem lub innymi personami.... a o pracę było trudno!
          - I tak np. nauczycielka matematyki /która nic nie umiała i nie była matematykiem!/ biła dzieci.... i poszła na tzw. urlop zdrowotny - w tym czasie zastąpiła ją prawdziwa matematyczka, ale straciła pracę gdy tamta wróciła po urlopie...
          - W pierwszej klasie szkoły podstawowej uczyła pani, która kradła wszystko co się dało i wyciagała od rodziców tzw. "pożyczki", których nie oddawała!.... wcześniej robiła to samo - więc dostała inną klasę, by rodzice nie wiedzieli!
          - Pani pedagog broniła zdeprawowanych dzieci i twierdziła, że skoro mama nie przychodzi to ona nic nie może... dopiero jak "damie" uświadomiłam, że ma nóżki i pogoniłam do roboty - musiała spotkac się z mamą zaburzonego dziecka...
          - "Nauczyciel" geografii kompletnie "zadżumiony" nie tylko nie uczył, ale tez nie umiał zapanować nad 12 latkami - więc stwierdził, że oceny końcowe wystawi na podstawie "gry w milionerów"! - i to zrobił!... a dyrektor nie widział w tym nic złego!
          - Polonistka w V klasie przez semestr zdążyła przerobić z dziećmi "Katarynkę"... dyktand nie robiła, bo twierdziła, że napiszą sobie wyraz na tablicy i omówią... prac domowych nie zadawała - bo powiedziała mi, że musiała by sprawdzać! ... w ćwiczeniach też nie będą wypełniać - bo to są złe ćwiczenia!
          - Ksiądz publicznie spowiadał na lekcji religii i opowiadał kawały "o Jezusie".... nie chciał ze mną rozmawiać w szkole, a w pomieszczeniu przy kosciele /chociaż kasę brał w szkole.../ gdy nie spodobały mu się moje zarzuty - gnojek siłowo wyrzucał mnie z tej salki! /chociaż to nie było jego prywatne mieszkanko, a budynki postawione za naszą kasiorę i naszych przodków!/ ... - w tym wypadku jak i w podobnych zaburzeni księża-katecheci podlegają pod kurię, ale ja nie uzyskałam żadnej pomocy od tzw. wizytatorów - kazali wybaczać i tyle... - prawie 20 lat czekam na odpowiedź na moje pismo do KURII!
          - W II LO, gdzie uczyła Pani prezydentowa tzw. wyjazdy integracyjne klas I polegały na tym, że uczniowie po nocy chodzili po alkohol ... a w dzień w góry... /i później ktoś się dziwi, że są wypadki?/ ... gdy mocno chwiejący sie uczeń przychodził na lekcje - nauczyciele udawali, że nic nie widzą!, ale podobnie jak to już było w podstawówkach - na ocenę z zachowania wcale to nie rzutowało!!! /oceny z zachowania i kryteria stosowane w tym celu wymyslane są raczej przez zdeprawowanych i zaburzonych "fachowców" takich "róbta co chceta".../
          - W V LO nadal dyrektoruje człowiek, który pod wpływem substancji porysował kilka samochodów przed szkołą! "...Stanisław Pietras, dyrektor elitarnego V LO w Krakowie nadal może czuć się bezkarny, choć w grudniu w ataku furii porysował sześć samochodów pod swoją szkołą. Dostał nawet list gratulacyjny od prezydenta Jacka Majchrowskiego..."
          itd...itp..
          To tylko niewielki % idiotyzmów i deprawacji w krakowskich szkołach, ale to jest krakówek - traktowanie szkół jak prywatnych folwarków jest tu normą... gdy walczyłam, by dzieci z nauczaniem specjalnym uczyły się z innych-przystosowanych do ich potrzeb podręczników, a nie nudziły się, urządzały sobie pikniki na lekcjach i robiły pokazy seksu - dyrektor stwierdził ze złością, że ja za dużo wiem! - przeciez lepiej nic nie robić, a te dzieciaki ze specjalnym programem po prostu przepuszczaż "na dopach" i niech nikt nie zawraca głowy!
          Gdy była bardzo groźna sytuacja ... przez kilka miesięcy mocno zaburzony chłopak w IV klasie szkoły podstawowej bił, drapał, kopał etc... dzieci rzucały się na niego... ingerowałam zawsze, by nie doszło do nieszczęścia... powiedziałam wychowawczyni, że nie życzę sobie by to dziecko bez powodu biło moje dziecko - i odpowiedź "To proszę zabrać sobie dziecko ze szkoły" .... odpowiedź dyrektora była taka sama!, a kurator Winiarski zapytał kim jest ojciec dziecka... i stwierdził, że nic nie może... Ponieważ Winiarski wcześniej "spółkował" z "prywatną dyrektor Maroną" na niekorzyść mojego dziecka, które poszło rok wczesniej do szkoły /a to im sie nie podobało! - widocznie chcieli łapówki!/ - wiedział, że ja nie odpuszczę, gdy powiedziałam iz należy w takim razie zwolnic darmozjadów - skoro nic nie mogą a sprawę zgłaszam na policję i do Prokuratury... - efekt - wystarczyły 2 dni i CI-co nic nie mogli - dali radę!
          Za co krakowski element pedagogiczny chce podwyżek? - doktoranci pracują po kilkanascie godzin dziennie bez urlopów, zwolnień lekarskich, składek emerytalnych... etc... za stypendium - obecnie 1500 złotych!!!
          • Lidia Jasińska
            dzisiaj 12:10
            SZCZUR skończył patologiczną szkołę - czyli II LO w Krakowie...
            II LO miało renomę, ale dawno temu... i teraz to nie jest prawda!
            To tak samo jak z tzw. "PROKOCIMKIEM", który ma litery na budynku, że jest "polsko-amerykański", a "amerykański" stracił prawie 30 lat temu, gdy Amerykańcy stwierdzili, że z takim bagnem nie beda współpracować!
            .....
            II LO podobnie jak V LO to takie szkoły walczące o palmę pierwszeństwa, a póki co to rywalizują w ilości narkomanów...
            V LO ma dyrektora, który pod "wpływem" porysował wiele samochodów i nadal jest dyrektorem - a prezydent Majchrowski nawet go nagrodził!
            O II LO - tzw. "Sobieskim"... czy jak teraz chcą "prezydenckim" mogę powiedzieć, że to była i jest PATOLOGIA!
            Czym chcecie się pochwalić nauczyciele II LO? - przyjęciem dobrych uczniów i ich deprawowaniem?
            O dyrekcji - szkoda gadać... można też poczytać w necie... dyrektor Stępski oczywiscie o kradzieżach kasiory od uczniów nic nie wie!... o ściąganiu "haraczy" na "rzecz szkoły" uczniów I klasy w niewyobrażalnych kwotach też nic nie wie!!!

            Rok 2003 "... Odwołanie wicedyrektora Marka Walczyka przegłosowała w sobotę zwołana na wniosek dyrektora szkoły rada pedagogiczna. Nie udało nam się dowiedzieć, jaki był oficjalny powód odwołania. Dyrektor liceum Marek Stępski był wczoraj nieuchwytny.
            O nieprawidłowościach w trakcie matur w "dwójce" pisaliśmy wielokrotnie. Śledztwo prowadzone po artykułach "Gazety"przez pracowników kuratorium potwierdziło przeciek pytań przed ustnym egzaminem z polskiego oraz zmiany ocen na listach z wynikami pisemnego egzaminu z matematyki..."
            Rok 2014 "... Od 20 do 30 zł - tyle musieli zapłacić absolwenci II LO, jeśli chcieli poprawić wyniki na świadectwie i ponownie przystąpić do egzaminu maturalnego. Nielegalną opłatę pobierał wicedyrektor szkoły Leszek Lupa. W sumie przed majowymi egzaminami zebrał pieniądze od 23 uczniów. O jego przyszłości zdecyduje kuratorium.... Nauczycielowi grozi kara od upomnienia z naganą po tę najsurowszą, jaką jest wydalenie z zawodu.

            Nieoficjalnie wiadomo, że rzecznik nie wystąpił o najwyższy wymiar kary.

            Marek Stepski, dyrektor II LO, twierdzi, że o praktykach swojego zastępcy nic nie wiedział. - Dowiedziałem się przypadkiem, gdy do sekretariatu przyszli absolwenci z ubiegłych lat i pytali, gdzie mają wpłacić pieniądze za powtórny egzamin maturalny - opowiada. - Natychmiast zareagowałem. Sprawa jest jasna. Wicedyrektor złamał prawo - dodaje. Zapewnia, że pieniądze zostały zwrócone wszystkim maturzystom.
            Mimo naruszenia prawa wicedyrektor nadal pełni funkcję. - Zawiesiłem go, ale moją decyzję cofnął kurator. Chodziło o to, abym przed maturami nie został sam - przyznaje Stępski.
            Choć dyrektor podkreśla, że nie broni swojego podwładnego, to jednak stara się zrozumieć jego zachowanie. - Często zdarza się, że do poprawiania matury zgłasza się wielu uczniów, ale potem egzamin przychodzi niewielu. Przez to szkoła ponosi koszta - przyznaje Stępski....