Dulkiewicz odwołała się do Brudzińskiego. Chodzi o obchody 4 czerwca

Dulkiewicz odwołała się do Brudzińskiego. Chodzi o obchody 4 czerwca

Aleksandra Dulkiewicz
Aleksandra Dulkiewicz / Źródło: Newspix.pl / Mateusz Słodkowski
Trwa spór o organizację 4 czerwca cyklicznego zgromadzenia na Placu Solidarności. Wojewoda pomorski przyznał Solidarności Stoczni Gdańskiej prawo do zorganizowania wydarzenia przez trzy najbliższe lata. Ta decyzja nie spodobała się Aleksandrze Dulkiewicz.

Przypomnijmy, wojewoda pomorski Dariusz Drelich pozytywnie rozpatrzył wniosek Solidarności Stoczni Gdańskiej o uznanie kilku rocznicowych obchodów za zgromadzenia cykliczne. Na mocy postanowienia wojewody, przez kolejne trzy lata każdy dzień 10 kwietnia, 3 maja, 4 czerwca i 11 listopada w godzinach 6-22 będzie zarezerwowany na całodzienne zgromadzenie tej organizacji.

Dulkiewicz się odwołuje

Na zgromadzenie zarezerwowano cały Plac Solidarności wokół Pomnika Poległych Stoczniowców. Z pisma wynika, że wniosek w tej sprawie wpłynął do wojewody pomorskiego 18 lutego i był zmieniany kolejnymi wnioskami. Postanowienie Dariusza Drelicha krzyżuje plany m.in. prezydent Gdańska, Donalda Tuska i zgromadzonych wokół nich przedstawicieli byłej opozycji antykomunistycznej. Wydanie pozwolenia na organizację zgromadzenia cyklicznego dla Solidarności Stoczni Gdańskiej oznacza bowiem, że w symbolicznym dla Gdańsku miejscu – na Placu Solidarności – nikt inny nie będzie mógł zwołać w tym terminie zgromadzenia.

Jak przekazało Radio Zet, odwołała się w sprawie decyzji Dariusza Drelicha do szefa MSWiA . Zwróciła się także o zajęcie stanowiska do prokuratury i Rzecznika Praw Obywatelskich.

List do wojewody

Aleksandra Dulkiewicz napisała list do wojewody pomorskiego Dariusza Drelicha z prośba o refleksję nad decyzją blokującą Plac Solidarności m.in. 4 czerwca. Prezydent Gdańska podkreśliła, że Plac Solidarności jest clou obywatelskości. – Z jednej strony istota naszej pamięci, a z drugiej strony bardzo mocna i głęboka tożsamość. Zachodzę w głowę, jak to możliwe, że, choć od miesięcy bardzo głośno mówimy, że Święto Wolności i Solidarności, także 4 czerwca, jest dla każdego, także Karola Guzikiewicza, i dla pana wojewody Dariusza Drelicha, to święto może tak podzielić? – zastanawiała się prezydent. – Zwracam się do pana, nim osiągniemy etap, na którym kontaktować się już będą za nas jedynie prawnicy. Proszę pana o ponowne przemyślenie decyzji. Bezprecedensowość tego rozwiązania polega na tym, że jednocześnie dokonał pan zamachu na dwa fundamenty obywatelskości – poczucie tożsamości i pamięci – mówiła Dulkiewicz.

Na briefingu prasowym prezydent Gdańska pojawił się także Karol Guzikiewicz, który jest liderem stoczniowej Solidarności. – Chciałem powiedzieć, że nie chcemy dzielić Polaków. Myślę, że możemy we dwójkę zrobić nowe otwarcie – stwierdził polityk. – Czy pan do mnie mówi, jako rzeczywiście wzruszony patriota, czy przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości? – pytała prezydent Gdańska. – Solidarność. Tylko Solidarność – odparł Guzikiewicz. – To ja do pana apeluję, by pan wycofał ten wniosek, który leży u wojewody – powiedziała Dulkiewicz. – Chcę, żeby pani zrobiła krok do tyłu – stwierdził Guzikiewicz. – To niech pan zrobi krok do tyłu – odpowiedziała prezydent. Dalej Guzikiewicz kontynuował apel, by plac Solidarności został „odpolityczniony”.

Czytaj także:
Senat przyjął ustawę o trzynastej emeryturze. Teraz czeka na podpis prezydenta

Czytaj także

 57