Emerytury dla... psów? Straż Graniczna walczy o dofinansowanie

Emerytury dla... psów? Straż Graniczna walczy o dofinansowanie

Straż Graniczna, zdjęcie ilustracyjne
Straż Graniczna, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: bieszczadzki.strazgraniczna.pl
Powiedzenie „pieskie życie” zyskuje nowe znaczenie w kontekście czworonogów pracujących dla Straży Granicznej. Zwierzęta kończące wieloletnią i ciężką służbę są skazane na pobyt w schronisku, a przed takim losem może ich uratować dotychczasowy opiekun. Problem w tym, że utrzymanie psa jest kosztowne i nie każdego strażnika na to stać.

O staraniach związkowców ze Straży Granicznej poinformował „Dziennik Gazeta Prawna”. Większość psów kończących służbę trafia do domów swoich opiekunów, którzy nie chcą, by ich podopieczni ostatnie lata życia spędzali w schronisku. Robert Lis stojący na czele związków zawodowych formacji zwrócił uwagę na to, że celnicy czy wojskowi otrzymują dofinansowanie do utrzymania psów, z którymi wcześniej pracowali. – Nie chcemy by „nasze” psy były oddawane do schroniska, by tam dożywały starości – powiedział Lis zaznaczając, że obciążanie strażników obowiązkiem opieki nad psami bez wsparcia finansowego jest niesprawiedliwe.

„Nie walczymy o wiele”

Związki zawodowe otrzymały odmowną odpowiedź, a główną przeszkodą okazała się konieczność zmiany ustawy. Nie są to pierwsze ich starania w zakresie opieki nad zwierzętami. – Kilka lat temu zawnioskowaliśmy, by pracownicy biorący do domu psy kończące służbę mogli zabierać także ich wyposażenie w postaci kojca, miski czy obroży. Tego nie wolno było robić, a rzeczy te były przeznaczane do utylizacji – wyjaśnił Lis. Wówczas udało się to zmienić, ale w przypadku „psiej emerytury” komendant główny Straży Granicznej udzielił odmownej odpowiedzi zaznaczając, że „na razie nie ma na to szans”.

– Nie walczymy o wiele. Takich psów jest około 50 u nas i może trochę więcej w policji. Nie chcemy pełnego zwrotu kosztów, a jakiegoś dofinansowania rzędu 100–150 zł miesięcznie, plus zwrot kosztów w przypadku leczenia. W skali roku formacja wydałaby na wszystkich „psich emerytów” nie więcej niż 100 tys. zł – podkreślił Lis. Wyjaśnił, że pracownicy Straży Granicznej nie zarabiają wiele, a dodatkowy wydatek na psa może być dla nich obciążeniem.

Oświadczenie zastępcy komendanta

Co na to przełożeni strażników?. „Pragnę zapewnić Pana Przewodniczącego o pełnym zrozumieniu wagi problematyki dotyczącej kwestii związanych z zapewnieniem godnego funkcjonowania psom wycofanym ze służby, a w konsekwencji powyższego zasadności podejmowania działań, które w efekcie przyczynią się do wypracowania właściwych rozwiązań w powyższym obszarze” – napisała zastępca komendanta głównego Straży Granicznej Wioleta Gorzkowska w oświadczeniu cytowanym przez „DGP”. Dodała, że „wdrożenie działań, o których mowa powyżej, uzależnione będzie od tempa prac legislacyjnych nad projektem ustawy”.

Czytaj także:
Czy zdjęcie może ocalić życie? Te psy otrzymały wyjątkową szansę

Czytaj także

 0