Schetyna gra już o wszystko, Tusk ma różne scenariusze

Schetyna gra już o wszystko, Tusk ma różne scenariusze

Grzegorz Schetyna i Donald Tusk
Grzegorz Schetyna i Donald Tusk / Źródło: Twitter / @SchetynadlaPO
Szef Rady Europejskiej Donald Tusk szykuje polityczne wystąpienie na 3 maja. Sam zapowiada, że powie w nim „coś ważnego i ciekawego”. Jednak kluczowe deklaracje byłego premiera padną dopiero po wyborach europejskich.

Można się spodziewać, że do tego czasu Tusk będzie działał tak, aby każdy rezultat wyborczy móc politycznie zdyskontować. A zatem w kampanię europejską włączy się na tyle, żeby w przypadku wygranej mieć udział w zwycięstwie, ale jednocześnie jeśli opozycja wybory przegra – by porażka poszła wyłącznie na konto Schetyny, co Tusk mógłby wykorzystać dla budowy własnego ruchu.

Były premier niewątpliwie poprze więc opozycję, tym bardziej, że kandydaci Koalicji Europejskiej bardzo liczą na jego zaangażowanie i jednoznaczne wsparcie ich w wyborach. Pytanie jednak, w jaki sposób Tusk to zrobi. - Te wybory rozstrzygną, jaka będzie Polska i Europa. Nie będę udawał, że to nie moja wojna i nie moje wybory – podkreślał pod koniec lutego w wywiadzie dla TVN24. Dodając, że ma już dobrze przygotowany plan, bo „bez planu nie ma co próbować wyruszyć do tego wielkiego boju o Polskę”.

Choć pokazują wspólne zdjęcia, mające świadczyć o dzisiejszych konstruktywnych relacjach, wystarczy spojrzeć na miny obu polityków, by wiedzieć, że rysy w ich dawnej przyjaźni są zbyt głębokie i zaufania odbudować się nie da. Gdy Tusk zesłał Schetynę do słynnej pieczary i ogłosił, że jest „wielką rezerwą strategiczną PO”, przez lata najbardziej obawiał się ciosów i intryg właśnie stamtąd. Dzisiaj Schetyna i jego ludzie rozumieją, że jeśli nie wygrają najbliższych wyborów, to koalicję do jesieni utrzymać będzie im bardzo trudno, a Tusk może pogrzebać pozycję lidera PO alternatywną inicjatywą na wybory sejmowe. Z drugiej strony, patrząc szerzej – scenariusz jego wejścia do gry przed wyborami do sejmu, mógłby jeszcze odwrócić tendencję w przypadku porażki opozycji w wyborach europejskich.

Między wierszami wciąż pobrzmiewają dawne emocje: - Tusk mawiał: moja Platforma robiła to i to. Ja tak nie powiem, bo byłem częścią jego Platformy, a teraz Platforma jest nie tylko moja. Tusk jest liderem tworzącym politykę jednoosobowo. Ja wolę pracować zespołowo, korzystać z ludzi, z ich pomysłów – mówił niedawno Schetyna w wywiadzie dla Newsweeka.

Także z ludzi Tuska, włącznie z jego najważniejszym PR-owcem Igorem Ostachowiczem. O jego współpracy ze Schetyną słychać w Platformie od jakiegoś czasu, a niedawno portal wp.pl opublikował zdjęcia Ostachowicza i Marcina Bosackiego, doradcy kampanijnego Schetyny. Gdy próbujemy dowiedzieć się, jaka jest faktyczna rola Ostachowicza w kampanii PO, od jednego z rozmówców słyszymy: - Ludzie Tuska uważają, że Ostachowicz już go zdradził dla Schetyny.

Te słowa najlepiej świadczą o tym, że dawne "pieczarowe" klimaty mają się świetnie.

Tak czy owak, w przeciwieństwie do obecnego szefa PO, Tusk ma komfortową sytuację. Gdy dla Schetyny trwa już walka o wszystko, Tusk wciąż może pozostawać „rezerwą strategiczną” opozycji. Ta pozycja – oznaczająca niegdyś dla Schetyny jedynie upokorzenie i dotkliwe zesłanie w Platformie, szefowi Rady Europejskiej daje cały wachlarz możliwości.

Źródło: Wprost

Czytaj także

 8

Czytaj także