Rodzice chcą pozwać Skarb Państwa. Domagają się odszkodowania za strajk nauczycieli

Rodzice chcą pozwać Skarb Państwa. Domagają się odszkodowania za strajk nauczycieli

Kwietniowy protest nauczycieli przed siedzibą MEN
Kwietniowy protest nauczycieli przed siedzibą MEN / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyżewski
Strajk nauczycieli trwał blisko trzy tygodnie, a w części placówek lekcje były odwołane. Rodzice niektórych uczniów domagają się teraz odszkodowania od państwa polskiego. Twierdzą, że przez zaniechania rządu ich dzieci straciły czas potrzebny na naukę.

Pozew w imieniu rodziców przygotowuje adw. Michał Wawrykiewicz, który podczas będzie ubiegał się o miejsce w europarlamencie z listy . – Artykuł 70 konstytucji mówi o prawie do nauki i obowiązku państwa zapewnienia korzystania z tego prawa. Jeśli jednak władza publiczna nie wywiązuje się z tego obowiązku, rodzicom, których dzieci nie mogły się uczyć, przysługuje roszczenie o odszkodowanie kierowane do Skarbu Państwa – ministra edukacji narodowej – powiedział prawnik w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.

„Do nauczycieli nie można mieć pretensji”

Wawrykiewicz reprezentuje 20 rodzin, które chcą pozwać polskie państwo za to, że podczas ich dzieci nie mogły się uczyć. Niewykluczone, że dołączą do nich inni rodzice. Jedna z matek zaangażowanych w sprawę zdradziła, że jej syn chodzi do klasy biologiczno-chemicznej w dobrym liceum. – Egzaminy maturalne z tych przedmiotów są bardzo trudne. Każdy dzień bez lekcji to strata nie do odrobienia – stwierdziła Justyna Kopycińska. – Do nauczycieli nie można mieć pretensji, bo mają prawo strajkować. Ale rząd nie zrobił nic, by jak najszybciej tę sprawę zakończyć – dodała. Podkreśliła, że cała uwaga skierowana była na bezproblemowe przeprowadzenie egzaminów„skoncentrowano się tylko na kwestii egzaminów, nikt nie myślał o uczniach siedzących przez ten czas w domach”.

Według Wawrykiewicza rodzice uczniów mają szansę na uzyskanie odszkodowania. – Rząd nie dochował należytej staranności, by nie doprowadzić do eskalacji konfliktu – stwierdził adwokat. Nieco inne spojrzenie na tę sprawę ma konstytucjonalista prof. Marek Chmaj. – Nie widzę podstaw do roszczenia wobec Skarbu Państwa. To, że administracja rządowa ma obowiązek zapewnić możliwość nauki, nie jest podstawą do odszkodowania, gdy ta nauka się nie odbędzie – stwierdził prof. Chmaj i dodał, że przypadek każdego ucznia trzeba rozpatrywać indywidualnie, więc spór zbiorowy nie ma racji bytu. – Myślę, że jest to tylko działanie propagandowe. A sądy będą takie pozwy oddalać – podsumował.

Strajk nauczycieli

Strajk nauczycieli, zorganizowany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych, trwał od 8 kwietnia. Został zawieszony od soboty 27 kwietnia. Sławomir Broniarz poinformował o tej decyzji na konferencji prasowej. – Strajk mógłby być dalej prowadzony. Mógłby trwać w czasie matur i rząd nie rozwiązałby tego problemu – dodał szef ZNP cytowany przez Onet. Broniarz zaznaczył, że decyzja o zawieszeniu strajku została podjęta „w porozumieniu z uczniami i rodzicami”. – Dajemy czas premierowi do września – podkreślił wówczas Broniarz.

Czytaj też:
Ponad 14 milionów mniej dla warszawskich nauczycieli. Przyczyna? Strajk

Źródło: Rzeczpospolita
-
 10

Czytaj także