Łodzianka pływała na flamingu po zalanej ulicy. Przyniosło to zaskakujący efekt

Łodzianka pływała na flamingu po zalanej ulicy. Przyniosło to zaskakujący efekt

„Śmiej się z sytuacji, których nie możesz zmienić” – pisała jeszcze w środę 22 maja właścicielka lokalu serwującego gofry w Łodzi. Po jej wpisie okazało się, że poprzez spływ dmuchanym flamingiem jednak udało jej się wpłynąć na swoją sytuację.

Łódź i remonty to od kilku lat dobrzy przyjaciele. Miasto mozolnie nadrabia dziesięciolecia zaniedbań. Rewitalizacją objęta jest spora część śródmieścia, m.in. ulica Nawrot, przy której zlokalizowany jest lokal pani Sandry. Do tej pory biznes łodzianki funkcjonował bez większych problemów, jednak ostatnie ulewy całkowicie odcięły ją od klientów.

Sytuacja nie załamała jednak przedsiębiorczej kobiety. Korzystając z dnia wolnego, spowodowanego przymusowym zamknięciem lokalu, urządziła sesję zdjęciową w kałuży na ulicy Nawrot. Jej zdjęcie na dmuchanym flamingu stało się takim hitem, że dostrzegli je urzędnicy. Jak czytamy we wpisie z czwartku 23 maja, woda sprzed lokalu została wypompowana, a prace remontowe wznowiono. Do pozytywnych skutków małego happeningu z pewnością należy zaliczyć też darmową reklamę, którą media zapewniają teraz łodziance i jej gofrom.

Czytaj także:
Sukces zbiórki na schronisko „Czekadełko”. Kwota robi wrażenie!

Czytaj także

 0