Wezwała policję, bo przestraszyła się żmii. Okazało się, że to... zabawka

Wezwała policję, bo przestraszyła się żmii. Okazało się, że to... zabawka

Policjant z zabawkową żmiją
Policjant z zabawkową żmiją / Źródło: Policja
Zakopiańska policja otrzymała zgłoszenie o jadowitym wężu, który miał rzekomo zagrażać turystom. Po przybyciu na miejsce okazało się, że reakcja osoby dzwoniącej na policję była mocno wyolbrzymiona.

Funkcjonariusze zostali wezwani na parking samochodowy przed jednym z zakopiańskich hoteli. Kobieta dzwoniąca na policję powiedziała, że natknęła się na węża leżącego przy jej aucie. Przestraszyła się na tyle, że poprosiła służby o interwencję. Mundurowi, którzy przyjechali na miejsce zdarzenia, w pierwszym momencie pomyśleli, że na ziemi faktycznie leży żmija. Po podejściu bliżej okazało się, że jest to jedynie zabawka. Na tym nie koniec nietypowych interwencji z Zakopanego.

W czwartek 13 czerwca funkcjonariusze zostali wezwani na przystanek autobusowy na osiedlu Ustup. Osoba zgłaszająca stwierdziła, że ktoś pozostawił tam niebezpieczny pakunek. Po bliższych oględzinach wyszło na jaw, że są to jedynie stare kasety VHS.

Czytaj także:
Lubelskie. Wiózł 8-letnią córkę na dachu

Źródło: Policja

Czytaj także

 0