Maria Winiarska ma 68 lat i prawie 87 tys. followersów. „Instagram mnie odmłodził”

Maria Winiarska ma 68 lat i prawie 87 tys. followersów. „Instagram mnie odmłodził”

Maria Winiarska
Maria Winiarska / Źródło: Newspix.pl / Artur Zawadzki
– Zaczęłam bardziej dbać o siebie, bo przecież jestem influencerką i wiele osób mnie zaczepia na ulicy. Gratulują Instagrama, pytają w jakim teatrze gram. Mówią, że daję im „powera” do życia – przyznała Maria Winiarska, aktorka, która dziś króluje na Instagramie. W rankingu polskich silver inflencerów, opublikowanym we „Wprost”, zajęła pierwsze miejsce. Osoby po sześćdziesiątce zaczynają bowiem odgrywać coraz ważniejszą rolę w świecie influencer marketingu.

Marię Winiarską na Instagramie obserwuje prawie 87 tysięcy osób. Aktorka przyznaje, że do instagramowej aktywności namówiły ją córki, Hanna i Zofia, obie są bowiem influencerkami. – Chciały, żebym je obserwowała, widziała co się u nich dzieje. Potem Zośka (młodsza córka – red.) powiedziała, żebym z osoby obserwującej przeszła na drugą stronę, do roli osoby obserwowanej. Przekonywała, że skoro mam dystans do siebie, poczucie humoru, ludzie mnie lubią, to powinnam spróbować. Zwłaszcza, że w mediach społecznościowych, co podkreślała, nie ma wielu osób starszych, i można pokonać kult młodości na Instagramie – stwierdziła w rozmowie z „Wprost” Maria Winiarska.

Aktorka przyznała, że choć jej początki na  nie były łatwe, to Instagram ją odmłodził. – Czuję się jak trzydziestolatka. Cofnęłam się w czasie. Do córki Hani, myląc się mówię „mamo”. Do Zosi, która jest ciągle przy mnie, jak kiedyś moja siostra, mówię „Basiu”. Tylko nie wiem dlaczego do psa mówię „Wiktorku”. A tak na poważnie, Instagram jest jakimś pomysłem na moje dojrzałe życie. Zabiera mi sporo czasu, ale daje ogromną frajdę. Trzeba tylko uważać, żeby się w nim nie zatracić. Ja naprawdę przeżywam drugą młodość. Zaczęłam nareszcie, na stare lata, podobać się sobie. Całe życie byłam zakompleksiona, a dziś nie chcę w sobie niczego zmieniać – powiedziała.

„Podwójny kop”

Aktorka przyznała, że odkąd ma Instagrama, jest też bardziej aktywna zawodowo. – Zosia zabiera mnie na rożne eventy, pokazy mody, promocje, do showroomów, czego dawniej nie było. Zyskałam nowe znajomości. Mam sesje zdjęciowe, zaproszenia do telewizji śniadaniowych, wywiady – wyliczyła.

Dodała też, że czuje się, jak „ktoś zdjął ją z półki, odkurzył, dał nowe życie i powiedział: a teraz bujaj się Mania". Ale wpływ na to miał nie tylko Instagram, ale też powrót na scenę. – W ostatnim czasie dostałam podwójnego kopa. Po pierwsze, po prawie 30 latach teatralnego niebytu, stanęłam znów na scenie, musiałam zmierzyć się z rolą. Na szczęście wszystko się udało. Gram w świetnym teatrze (Och-Teatr – red.), w sztuce „Lekcje stepowania” wyreżyserowanej przez Krystynę Jandę, z młodymi, zdolnymi ludźmi, po zakończeniu której dostajemy brawa na stojąco. To daje mi ogromną satysfakcję – wyznała.

Maria Winiarska wyjaśniła też, dlaczego przed laty zdecydowała się zrezygnować z teatralnej kariery. – To był mój duży błąd. Gdy moja siostra Basia wycofała się z zawodu, bo urodziła niepełnosprawną córkę, wydawało mi się, że sama nie będę w stanie niczego zrobić. Byłam z nią zżyta, nie tylko prywatnie, ale i zawodowo. Przebywałyśmy ze sobą non stop, na próbach naszego duetu “Siostry Winiarskie “, jeździłyśmy na koncerty, występowałyśmy w telewizji. Byłyśmy jakby jednym organizmem, jak bliźniaczki, chociaż byłam przecież rok starsza. Nie wyobrażałam sobie siebie na scenie bez siostry. Teraz myślę, że solowej kariery bałam się niesłusznie – powiedziała.

Okładka tygodnika WPROST: 26/2019
Cały wywiad dostępny jest w 26/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0