Zamieszki w Białymstoku. Dubieniecki: Pogonić tych gnoi wspieranych przez obecną władzę

Zamieszki w Białymstoku. Dubieniecki: Pogonić tych gnoi wspieranych przez obecną władzę

Marcin Dubieniecki
Marcin Dubieniecki / Źródło: Newspix.pl / MARCIN GADOMSKI
Miało być święto radości - były przepychanki i interwencja policji. Ulicami Białegostoku przeszedł w sobotę Marsz Równości - pierwszy taki w tym mieście. Zamieszki podczas manifestacji skomentował Marcin Dubieniecki.

„Co to w ogóle jest. Trzeba kompanii zwartych oddziałów, dużo worków i piasku i pogonić tych gnoi wyhodowanych ma hasłach narodowych i wspieranych przez obecną władzę” – napisał na swoim profilu na Twitterze Marcin Dubieniecki. „Gdzie społeczeństwo, gdzie instytucje, które mają interweniować?” – pytał mąż Marty Kaczyńskiej. Tymi słowami Marcin Dubieniecki skomentował jedno z nagrań, na którym pokazano zamieszki z Białegostoku.

Zamieszki w Białymstoku

Przypomnijmy, że w sobotę przez Białystok przeszedł pierwszy w tym mieście marsz równości, który zorganizowano pod hasłem „Białystok miastem dla wszystkich”. Na uczestników czekali agresywni kontrmanifestanci, którzy obrzucali ich wyzwiskami i dopuszczali się aktów przemocy. Nagrania zamieszczone w mediach społecznościowych wskazują na to, że pojedynczy uczestnicy byli ścigani przez członków środowisk kibicowskich, a następnie bici oraz kopani.

Uczestnikom „towarzyszyli” kontrmanifestanci, a wydarzenie zabezpieczała policja. Nagrania zamieszczone w mediach społecznościowych wskazują na to, że pojedynczy uczestnicy byli ścigani przez członków środowisk kibicowskich, a następnie bici oraz kopani. – Trwają czynności procesowe. Do jednostek policji doprowadzono łącznie 20 osób, w tym cztery podejrzewane o popełnienie przestępstw: rozboju, naruszenia nietykalności funkcjonariuszy, użycia gróźb karalnych i znieważenia funkcjonariuszy. 16 osób ukarano mandatami karnymi – powiedział w rozmowie z Onetem nadkomisarz Tomasz Krupa. – W pewnym momencie doszło do dramatycznych obrazków, podczas których policjanci zostali zaatakowani butelkami i kamieniami czy nawet kostką brukową. Potencjalnymi ofiarami byli także uczestnicy marszu oraz osoby postronne. W tej sytuacji policjanci użyli środków przymusu bezpośredniego. Użyto m.in. granaty hukowe i miotaczy pieprzu – dodał.

Źródło: WPROST.pl

Czytaj także

Czytaj także