Po Marszu Równości w Białymstoku. Policja publikuje zdjęcie kobiety z dzieckiem

Po Marszu Równości w Białymstoku. Policja publikuje zdjęcie kobiety z dzieckiem

Poszukiwane przez policję osoby
Poszukiwane przez policję osoby / Źródło: Policja
Śledczy nie próżnują i wciąż identyfikują kolejne osoby, które brały udział w atakach na uczestników Marszu Równości w Białymstoku. Jak podaje MSWiA, do tej pory poznano tożsamość już 92 podejrzanych. Teraz publikowane są fotografie kolejnych dwóch osób.

Policjanci z grupy powołanej do identyfikacji osób ustalają tożsamość kolejnych podejrzanych w związku z zarejestrowanymi przypadkami naruszeń prawa. Każdy. kto może pomóc ww tej sprawie, proszony jest o kontakt z Komendą Miejską Policji w Białymstoku pod numerem telefonu 85 745 59 97. Na każdym zdjęciu został naniesiony numer w celu ułatwienia identyfikacji przez osoby przekazujące informacje.

Ataki na Marsz Równości w Białymstoku

Przypomnijmy, że w sobotę przez Białystok przeszedł pierwszy w tym mieście Marsz Równości, który zorganizowano pod hasłem „Białystok miastem dla wszystkich”. Na uczestników czekali agresywni kontrmanifestanci, którzy obrzucali ich wyzwiskami i dopuszczali się aktów przemocy. Nagrania zamieszczone w mediach społecznościowych wskazują na to, że pojedynczy uczestnicy byli ścigani przez członków środowisk kibicowskich, a następnie bici oraz kopani.

twitter

Uczestnikom marszu od samego początku „towarzyszyli” kontrmanifestanci, a wydarzenie zabezpieczała policja. – Trwają czynności procesowe. Do jednostek policji doprowadzono łącznie 20 osób, w tym cztery podejrzewane o popełnienie przestępstw: rozboju, naruszenia nietykalności funkcjonariuszy, użycia gróźb karalnych i znieważenia funkcjonariuszy. 16 osób ukarano mandatami karnymi – mówił tuż po tych wydarzeniach w rozmowie z Onetem nadkomisarz Tomasz Krupa. – W pewnym momencie doszło do dramatycznych obrazków, podczas których policjanci zostali zaatakowani butelkami i kamieniami czy nawet kostką brukową. Potencjalnymi ofiarami byli także uczestnicy marszu oraz osoby postronne. W tej sytuacji policjanci użyli środków przymusu bezpośredniego. Użyto m.in. granatów hukowych i miotaczy pieprzu – dodawał.

Czytaj też:
Policja publikuje wizerunki poszukiwanych po zamieszkach w Białymstoku
Czytaj też:
Rammstein z tęczową flagą na koncercie w Chorzowie. A wszystko w pontonie

Źródło: Policja / Wprost.pl
 13
  • TO państwo policyjne już działa? Na drzewa z homopedofilami - to g....wno nie przejdzie STREFA WOLNA OD LGBT!!!!
    • Tam dzicz rzucala butelkami, a tu dzicz dolewa oliwy do ognia. Dewianci w dzisiejszych czasach to ci, ktorzy stosuja przemoc, bo slowo "kultura" ktoremu tak holduja to pojecie zupelnie im nieznane.. Prawda patrioci?
      •  
        pewnie dziecku postawią zarzuty albo kobieta pójdzie siedzieć za to, że ma dziecko i nie została lesbą, lewackiego terroryzmu ciąg dalszy
        • W tym spontanicznym zagrodzeniu drogi Marszowi LGBT przez mieszkańców Białegostoku jest więcej demokracji niż we wszystkich Paradach Równości razem wziętych.
          •  
            Pisie kmioty zobaczyły zdjęcie i orzekły o niewinności - bo na zdjęciu nie widać żeby coś złego robili, hehe

            Widzieliście młotki zdjęcie Stalina, na którym uśmiecha się dobrotliwie jak sam ojciec święty? Zupełnie na nim nie widać, żeby kogoś mordował w Katyniu. Wniosek - niewinny, hehe

            Czytaj także