Radio Zet: Marek Falenta przeniesiony z aresztu. Wójcik: Wrócił do AS na Służewcu

Radio Zet: Marek Falenta przeniesiony z aresztu. Wójcik: Wrócił do AS na Służewcu

Marek Falenta
Marek Falenta / Źródło: Newspix.pl / Tomasz Ozdoba
Skazany w aferze podsłuchowej Marek Falenta został przeniesiony z Aresztu Śledczego Warszawie – Białołęce. Radio Zet informowało, że miejsce jego pobytu jest obecnie nieznane. Wiceminister sprawiedliwości podał, że wrócił do Aresztu Śledczego na Służewcu.

Dziennikarze Radia Zet skontaktowali się z prawnikami Marka Falenty, biznesmena skazanego w aferze podsłuchowej. Jeden z jego adwokatów opowiedział, jak we wtorek 20 sierpnia zjawił się w areszcie na warszawskiej Białołęce tylko po to, by usłyszeć, że jego klienta nie ma już w tym zakładzie. Co więcej, nie zdradzono mu także nowego miejsca pobytu jego klienta.

Jak pisało Radio Zet, przeniesienie miało być związane z ostatnim głośnym samobójstwem w Areszcie Śledczym w Warszawie – Białołęce. Chodzi o byłego boksera Dawida „Cygana” Kosteckiego, który w podejrzanych okolicznościach miał powiesić się w swojej celi. W tym samym zakładzie karnym odnotowywano też ostatnio przypadki samookaleczenia więźniów. Marek Falenta przez dłuższy czas unikał polskiego wymiaru sprawiedliwości. Ukrywał się w Hiszpanii i nie chciał ekstradycji twierdząc, że w polskich więzieniach jego życie będzie zagrożone.

Sprawę wyjaśnił jednak wiceminister sprawiedliwości, który na Twitterze podał miejsce pobytu więźnia. „P. Marek F. po zakończonych badaniach w ośrodku diagnostycznym w AS na Białołęce, wrócił do AS na Służewcu, czyli jednostki, w której wcześniej przebywał. W tej sprawie będzie komunikat Służby Więziennej” – napisał Michał Wójcik.

Afera podsłuchowa

Przypomnijmy – w grudniu 2016 roku Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Marka Falentę na dwa i pół roku bezwzględnego więzienia w tak zwanej aferze podsłuchowej. Falenta został uznany winnym większości zarzutów, m.in. zlecania podsłuchów. Zdaniem prokuratury motywy działania osób związanych z aferą miały „charakter biznesowo-finansowy”. Sprawa dotyczyła nagrywania w warszawskich restauracjach rozmów osób z kręgów polityki czy biznesu. Proceder trwał od lipca 2013 roku do czerwca 2014 roku.

Wyrok uprawomocnił się w 2017 roku. Jak podaje Wirtualna Polska, obrońcy Marka Falenty złożyli kasację do Sądu Najwyższego. W październiku 2018 roku Sąd Okręgowy w Warszawie odrzucił ich wniosek o odroczenie wykonania przez Marka Falentę kary pozbawienia wolności. Jednocześnie zgodnie z postanowieniem sądu, samo wykonanie kary zostało wstrzymane do czasu „rozpoznania ewentualnego zażalenia”. 31 stycznia 2019 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie zdecydował, że Marek Falenta trafi do więzienia na 2,5 roku więzienia, tym samym podtrzymał wyrok niższej instancji i odrzucił zażalenia obrońców, którzy wnioskowali o odroczenie wykonania kary ze względu na zły stan zdrowia klienta.

Czytaj także:
„Rz”: Marek Falenta nie złoży wyjaśnień dzięki fortelowi prokuratury
Czytaj także:
Falenta zabiega o ułaskawienie. Ziobro: W desperacji wymyśla historie
Czytaj także:
Kolejny wniosek Falenty o ułaskawienie. „Ujawnię zleceniodawców i wszystkie szczegóły”

Czytaj także

 4