Lubuskie. Tragiczny finał wieczoru kawalerskiego. Nie żyje pan młody, zarzuty dla nożownika

Lubuskie. Tragiczny finał wieczoru kawalerskiego. Nie żyje pan młody, zarzuty dla nożownika

Policjanci, zdjęcie ilustracyjne
Policjanci, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / Anton Gvozdikov
Wieczór kawalerski w miejscowości Sława w województwie lubuskim zakończył się tragedią. Jeden z uczestników zmarł, a inny w ciężkim stanie trafił do szpitala. W niedzielę podejrzany usłyszał zarzuty.

Grupa mężczyzn spod Legnicy postanowiła udać się do jednego z ośrodków wypoczynkowych w Sławie w województwie lubuskim, aby świętować wieczór kawalerski. To miała być fantastyczna noc pełna wrażeń i zabawy. Mężczyźni w środku nocy poszli na plażę. Po kilkudziesięciu minutach doszło do awantury. Grupa została zaatakowana nożem przez mieszkańca Dolnego Śląska. 35-letni napastnik śmiertelnie ranił przyszłego pana młodego. Mężczyźnie zadano cios w okolice serca. Obrażenia były tak poważne, że zginął na miejscu. Ranny został także inny uczestnik wieczoru kawalerskiego, który został raniony w okolice nerki. W ciężkim stanie trafił do szpitala, gdzie przeszedł operację. Obecnie lekarze określają jego stan jako stabilny.

Podkom. Maja Piwowarska, rzecznik wschowskiej policji, przekazała w rozmowie z Fakt24, że napastnik nie znał uczestników wieczoru kawalerskiego. Motywy jego działania pozostają nieznane. – Nożownik uciekł z miejsca zdarzenia, ale został zatrzymany. W sprawie trwają czynności śledcze. W poniedziałek zostanie przeprowadzona sekcja zwłok 31-letniego mężczyzny – przekazali śledczy z zielonogórskiej prokuratury.

Zarzuty dla podejrzanego

W niedzielę 25 sierpnia 2019 roku 35-letni podejrzany został przesłuchany. – Przedstawiono mu zarzut zabójstwa i usiłowania zabójstwa – powiedziała podkom. Piwowarska. 35-latkowi grozi dożywocie. Jak informuje TVN 24, jeszcze dzisiaj sąd ma podjąć decyzję czy mężczyzna trafi do aresztu.

Czytaj także:
13-latek próbował popełnić samobójstwo, po trzech dniach zmarł. Przyczyną był zawód miłosny

Źródło: TVN24

Czytaj także

Czytaj także