Dramatyczna relacja księdza rażonego piorunem na Giewoncie. „Myślałem, że tam zginę”

Dramatyczna relacja księdza rażonego piorunem na Giewoncie. „Myślałem, że tam zginę”

Krzyż na Giewoncie
Krzyż na Giewoncie / Źródło: Wikimedia Commons / Opioła Jerzy/CC BY 2.5
Ksiądz Jerzy Kozłowski był na Giewoncie podczas burzy, w wyniku której po polskiej stronie Tatr zginęły 4 osoby, a ponad 160 zostało rannych. Duchowny opowiedział dziennikarzom o swoich przeżyciach.

Ksiądz Jerzy Kozłowski powiedział, że nie najlepiej wspomina ten dzień, bo „było to okropne wydarzenie”. – Mogę powiedzieć, że mam drugie życie. To, co się tam wydarzyło, te przeżycia są nie do opisania. Myślałem, że tam zginę, że mnie martwego zniosą z tej góry – zwłaszcza po trzecim piorunie, który mnie mentalnie dobił – powiedział. Kapłan opisał, co czuł podczas rażenia piorunem. – Ogromny ból, nie do opisania. Pamiętam, że modliłem się, gdy prąd przeze mnie przechodził – „Boże ratuj mnie” – opisał. Dziennikarka zapytała księdza, skąd czerpał siłę, by „rozgrzeszać, pocieszać i rozmawiać z ludźmi”. – Skoro ludzie cierpią, to trzeba im po prostu pomóc. Sam tego potrzebowałem i inni też mnie wspierali. Wspieraliśmy się nawzajem – stwierdził kapłan.

Nawałnice w Tatrach

W czwartek 22 sierpnia wczesnym popołudniem nad Tatrami przeszła gwałtowna nawałnica. „Tygodnik Podhalański” powołując się na informacje uzyskane od ratowników TOPR przekazał, że podczas burzy pioruny uderzały w kilku miejscach. Wyładowania atmosferyczne miały nastąpić m.in. na Giewoncie, Czerwonych Wierchach oraz na Hali Kondratowej. W wyniku gwałtownej burzy po stronie polskiej zginęły 4 osoby, a 160 zostało rannych. Jedna osoba zginęła po słowackiej stronie Tatr.

Czytaj także:
Pasażer usiadł za sterami samolotu. „Wszystko przebiegło zgodnie z procedurami”

Źródło: X-news / Wprost.pl

Czytaj także

 2
  • Pamiętam, że modliłem się, gdy prąd przeze mnie przechodził – „Boże ratuj mnie”" - Modlitwy należy kierować pod właściwy adres. (1 Koryntian 8:5, 6) Bo chociaż są tak zwani bogowie, czy to w niebie, czy na ziemi — a jest wielu takich „bogów” i wielu „panów” — 6 dla nas jest tylko jeden Bóg, Ojciec, od którego wszystko pochodzi i dla którego żyjemy. I jeden jest Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko powstało i dzięki któremu żyjemy. (1 Tymoteusza 2:3-5) Jest to szlachetne i miłe w oczach naszego Wybawcy, Boga, 4 który chce, żeby najróżniejsi ludzie zostali wybawieni i dokładnie poznali prawdę. 5 Bóg jest jeden i jeden jest pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus. Prawo przystępowania do Stwórcy i zanoszenia do Niego modlitw uzyskujemy poprzez Chrystusa Jezusa. Dzięki jego krwi, złożonej Bogu w ofierze, „mamy śmiałość, jeśli chodzi o drogę wstępu do miejsca świętego”, tzn. możemy śmiało przystępować do Boga w modlitwie „z sercami prawdziwymi w zupełnej pewności wiary” Z tego względu Jezus Chrystus jest jedyną „drogą” umożliwiającą ludziom pojednanie się z Bogiem i zanoszenie do Niego modlitw. Jest to szlachetne i miłe w oczach naszego Wybawcy, Boga, który chce, żeby najróżniejsi ludzie zostali wybawieni i dokładnie poznali prawdę. Bóg jest jeden i jeden jest pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus. Tego uczy Pismo Święte. Nie ma potrzeby chodzenia na Giewont żeby się pomodlić. Wszelkie modlitwy należy kierować Do Stwórcy z każdego innego miejsca na ziemi. „We wszystkim niech wasze gorące prośby zostaną przedstawione Bogu w modlitwie i błaganiu wraz z dziękczynieniem”(Flp 4:6). Jakże trafne i ponadczasowe rady Pawła, niech będą wskazówką dla wszystkich szukających Boga.
    •  
      i to pod krzyzem takie nieprzyjemnosci... no kto by pomyslal...
      a moze to Allah piorunami ciskal w niewiernych?