Policjanci wygrali w sądzie z komendantem głównym. Chodzi o śmierć antyterrorysty w Świnoujściu

Policjanci wygrali w sądzie z komendantem głównym. Chodzi o śmierć antyterrorysty w Świnoujściu

Policjanci, zdjęcie ilustracyjne
Policjanci, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / Anton Gvozdikov
Po tym, jak w czerwcu ubiegłego roku po odprawie garnizonu zmarł jeden z antyterrorystów, usunięto ze stanowisk kilkunastu funkcjonariuszy. Dziesięciu z nich zaskarżyło decyzje, a sprawa znalazła swój finał w sądzie. O jego rozstrzygnięciu poinformowało RMF FM.

Przypomnijmy, do wypadku doszło w czerwcu ubiegłego roku. Po zajęciach w ramach odprawy kadry Komendy Wojewódzkiej w Gorzowie Wielkopolskim, która miała miejsce w Świnoujściu, pełniący obowiązki dowódcy wojewódzkich antyterrorystów wypadł z okna. Mimo udzielenia pomocy na miejscu, funkcjonariusz zmarł. Jak podaje RMF FM, po tym wydarzeniu na polecenie ówczesnego ministra spraw wewnętrznych i administracji , Komendant Główny Policji usunął ze stanowisk nie tylko lubuskiego komendanta oraz jego zastępcę, ale także 12 naczelników komendy wojewódzkiej oraz komendantów powiatowych.

Będą wnioski kasacyjne

Dziesięciu zdegradowanych funkcjonariuszy postanowiło pójść do sądu. W pierwszej sentencji utrzymano decyzję KGP. Później skargi mundurowych rozpatrywał Wojewódzki Sąd Administracyjny, który przyznał rację większości policjantów. Zdaniem wymiaru sprawiedliwości decyzje były podejmowane przez przełożonych za szybko, a co więcej, były bezpodstawne. W uzasadnieniu dodano, że nie ustalono, co dokładnie wydarzyło się po odprawie garnizonu i jaki udział mieli w tym poszczególni oficerowie. Komendant główny, zgodnie z wyrokiem sądu, powinien teraz ponownie rozpatrzyć przypadki zdymisjonowanych mundurowych. Ten jednak zamierza złożyć wnioski kasacyjne.

RMF FM przekazało, że dochodzenie w sprawie wydarzeń ze Świnoujścia wciąż trwa, a śledczy nie ujawniają informacji o szczegółach dotyczących wypadku. Nie wiadomo, czy w organizmie zmarłego wykryto alkohol.

Wyniki sekcji zwłok

We wrześniu 2018 roku w rozmowie z WP Joanna Biranowska-Sochalska, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Szczecinie przyznała, że „sekcję zwłok zmarłego mężczyzny przeprowadzał Zakład Medycyny Sądowej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie”. – Nadto prokurator oczekuje na opinie z zakresu informatyki, biologii, a także uzupełniającą opinię z zakresu medycyny sądowej – dodała.

Informatorzy portalu powiedzieli, że zgon funkcjonariusza miał nastąpić z przyczyn naturalnych. – Szef lubuskich antyterrorystów miał od jakiegoś czasu problemy ze zdrowiem, miewał wysokie ciśnienie. W jego organizmie znaleziono śladową ilość alkoholu. Nie można powiedzieć, że wypadł przez okno, będąc w stanie alkoholowego upojenia. Jeśli spożywał alkohol na tamtej imprezie, to jedynie symbolicznie – powiedział WP jeden ze śledczych. Z informacji przekazanych przez portal wynika, że 47-latek podszedł do okna na pierwszym piętrze po tym, jak źle się poczuł. Wówczas miał wypaść przez okno. Nieoficjalnie ustalono, że według śledczych prawdopodobnie funkcjonariusz w chwili upadku na ziemię już nie żył. Do zgonu najprawdopodobniej doprowadził udar lub wylew.

Czytaj także:
Policjant z Łodzi potrącił psa. Uciekł z miejsca zdarzenia, zwierzę zmarło

Źródło: RMF FM

Czytaj także

 0