Sąd Najwyższy uchylił wyrok skazujący Arkadiusza Kraskę na dożywocie za podwójne morderstwo

Sąd Najwyższy uchylił wyrok skazujący Arkadiusza Kraskę na dożywocie za podwójne morderstwo

Arkadiusz Kraska
Arkadiusz Kraska / Źródło: petycjeonline.com
Sąd Najwyższy uchylił wyrok skazujący Arkadiusza Kraskę. W 2001 roku Kraska został skazany na dożywocie za podwójne morderstwo. Teraz postępowanie w sprawie śmierci Marka C. i Roberta S. zostało wznowione i przekazane do ponownego rozpoznania przez Sąd Okręgowy w Szczecinie.

Jak informuje Onet, Sąd Najwyższy ogłaszając swoją decyzję o wznowieniu postępowania powołał się na śledztwo prowadzone od 2018 roku i na to, że wcześniej orzekające w tej sprawie sądy nie dysponowały dowodami, którymi teraz dysponowali śledczy. Kraska skazany na dożywocie za podwójne zabójstwo za kratami spędził prawie 20 lat.

20 lat musiałem na to czekać, ludzie to trochę za długo! Całe szczęście, że to w ogóle nastąpiło. Jestem przeszczęśliwym człowiekiem, chyba najszczęśliwszym na świecie. Miałem piętno zabójcy na sobie, którym nie jestem. Nie mam z tym nic wspólnego – powiedział Arkadiusz Kraska w rozmowie z portalem polsatnews.pl.

Sprawa Arkadiusz Kraski

Arkadiusz Kraska 7 marca 2001 roku został skazany przez Sąd Okręgowy w Szczecinie na dożywocie za przypisane mu podwójne zabójstwo w Szczecinie we wrześniu 1999 roku. W lipcu 2011 roku wyrok utrzymał Sąd Apelacyjny w Poznaniu. Mężczyzna wyszedł na wolność 6 maja 2019 roku po tym, jak Sąd Najwyższy wstrzymał wykonanie wyroku i wykonywanie kary. Kraska zaczął wówczas oczekiwać na rozstrzygnięcie wniosku o wznowienie postępowania i uniewinnienie na wolności.

W maju w rozmowie z Polsat News Arkadiusz Kraska poinformował, że przedstawił w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów pismo o przyznanie renty socjalnej. Jak tłumaczył, „wypuszczono go i żadnych świadczeń nie ma”. – Nie mam za co żyć. To przykre, bo nie nadaję się do pracy. Mam to stwierdzone, byłem na konsultacjach psychiatrycznych – podkreślił. Jak mówił, usłyszał dziś od urzędniczki, że „premier będzie miał to dzisiaj na swoim biurku”. – Wydaje mi się, że to jest rzecz oczywista, że państwo nasze, w takiej sytuacji w jakiej ja się znajduję, powinno po prostu pomóc, żebym zaczął normalnie żyć – podkreślił. – Razem z żoną, siostrą, z przyjaciółmi, jakoś damy radę. Wspierają mnie, tylko oni też mają własne rodziny, więc nie chciałbym być problemem dla nich – powiedział.

Czytaj także:
Borys Budka wygrał z TVP. Sąd nakazał sprostowanie

Źródło: Onet.pl / Polsat News

Czytaj także

 0