Orzechowski: ZNP nie odciął się od komunizmu

Orzechowski: ZNP nie odciął się od komunizmu

Dodano:   /  Zmieniono: 1
Wiceminister edukacji Mirosław Orzechowski zapowiedział, że wystosuje do Związku Nauczycielstwa Polskiego list z apelem, by organizacja ta odcięła się od swoich komunistycznych korzeni. Uznał, że jest ona jedyną, która działała w czasach PRL i nie odcięła się od tego.

"Nawet PZPR wyprowadziła swój sztandar i przemieniła się już w drugą organizację po to żeby gubić tropy. Ten wysiłek przynajmniej można uszanować" - powiedział wiceminister na konferencji prasowej. "Tutaj nie dokonano niczego co miałoby uwiarygodnić organizację (ZNP - PAP) jako organizację demokratyczną" - dodał.

Orzechowski odczytał fragmenty dokumentów: oficjalnych listów, stanowisk i uchwał ZNP, które jego zdaniem świadczą "o ciągłości historycznej i politycznej" związku od "czarnej komuny czasów Stalina, aż po moment wchodzenia Polski w lata niepodległości".

Wśród dokumentów odczytany przez wiceministra znalazł się m.in. list kondolencyjny po śmierci Józefa Stalina, w którym napisano: "Ze zgonem Wielkiego Stalina tracimy największego nauczyciela świata, który wskazał na jedynie słuszną drogę wychowania młodego człowieka". Z kolei po wydarzeniach 1976 roku, ZNP napisał: "z całą mocą zamanifestowaliśmy swój sprzeciw i potępienie wobec tych, którzy usiłowali naruszyć poważny i rzeczowy tok konsultacji, powodując dezorganizację w pracy, zamieszki, akty zniszczenia naszego wspólnego dorobku". Orzechowski odczytywał także dokumenty odnoszące się do wydarzeń 1968, 1970 i 1980 roku.

Wiceminister zapowiedział, że jeśli ZNP nie odetnie się od tej przeszłości, to wystąpi on do marszałka Sejmu Marka Jurka o skierowanie na szybką ścieżkę legislacyjną projektu ustawy o restytucji majątku podmiotów wspierających komunizm. Według Orzechowskiego - zgodnie z projektem autorstwa LPR - restytucji podlegałby m.in. majątek ZNP; następnie miałby on zostać przekazany na wsparcie nauczycieli emerytów.

Prezes ZNP Sławomir Broniarz poinformował dziennikarzy, że zarząd główny związku, który ma się zebrać 27 marca, zastanowi się, czy nie potępić dawnych uchwał związku dotyczących m.in. protestów robotniczych w PRL.

Jednocześnie podkreślił, że historię należy traktować jako całość i taka była historia Polski, a także ZNP, że były w niej zarówno momenty chwały, jak i niechlubne.

"Nie zamierzamy wyprowadzać naszego sztandaru, ani zmieniać nazwy. Szczycimy się tym, że jesteśmy Związkiem Nauczycielstwa Polskiego, który ma lepsze i gorsze lata w swojej historii, ale jest wierny przede wszystkim tradycji ruchu związkowego. Nie traktowaliśmy nigdy naszej organizacji jako organizacji komunistycznej" - powiedział Broniarz.

Mówiąc o korzeniach ZNP przypomniał, że wywodzi się on z 1905 r. ze sprzeciwu wobec tego co działo się w szkołach na terenie zaboru rosyjskiego oraz, że ważnymi fragmentami historii związku były działalność w czasie II wojny światowej Tajnej Organizacji Nauczycielskiej, a po wojnie walka z analfabetyzmem.

Broniarz zaznaczył, że ZNP nie był jedyną organizacją, jaka wystosowała list kondolencyjny po śmierci Stalina. "Inni tez takie listy pisali" - powiedział. Błędem - prezes ZNP - nazwał wystąpienia związku po wydarzeniach grudnia'70, czy wydarzeniach radomskich. "Nie powinny się one pojawić, ale były" - przyznał.

ZNP powstał w 1930 r. z połączenia w Związku Polskiego Nauczycielstwa Szkół Powszechnych i Związku Zawodowego Nauczycieli Polskich Szkół Średnich. Jest spadkobiercą tych organizacji oraz stowarzyszeń je poprzedzających - utworzonych pod zaborami Związku Nauczycieli Ludowych, Polskiego Związku Nauczycielskiego i Związku Nauczycielstwa Ludowego w Galicji - dlatego w 2005 roku obchodził 100-lecie działalności.

ab, pap

 1
  • emeryt   IP
    Posłuchajcie póki jeszcze możecie. Zapomnieli dodać, że ZMP po wojnie wskazywała (donosiła do PPR, a potem do PZPR) na nauczycieli tzw."przedwojennych, czy sanacyjnych" i Ci już nigdy nie mogli się ubiegać o jakiekolwiek wyższe stanowisko, a często kończyło się zakazem wykonywania zawodu. To czerwoni zdrajcy. Tyle powiem.

    Czytaj także