Człowiek, który stworzył GROM. Mija osiem lat od śmierci gen. Petelickiego

Człowiek, który stworzył GROM. Mija osiem lat od śmierci gen. Petelickiego

Gen. Sławomir Petelicki
Gen. Sławomir Petelicki
W podziemnym garażu budynku przy ul. Tagore w Warszawie, 16 czerwca 2012 roku około godziny 18.05, znaleziono ciało generała Sławomira Petelickiego. Choć od śmierci twórcy GROM minęło osiem lat, wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi.

„Siedzieliśmy w jego ulubionej restauracji nieopodal jego domu. Było to spotkanie inne niż wszystkie pozostałe w naszej krótkiej, ale intensywnej znajomości. Sławek nie tryskał już energią i entuzjazmem. Nie zarażał optymizmem, jak miał w zwyczaju. Nie krytykował działań polityków. (...) Uderzyły mnie wtedy słowa, które padły z jego ust. Podczas rozmowy zapytał: »I po co to wszystko?... te honory i służba – w tym kraju to zupełnie bez znaczenia i wartości«. Mówił to bez gniewu, spokojnie, jak nie on” – wspomina ostatnie spotkanie z gen. Sławomirem Petelickim Michał M. Lisiecki, wydawca „Wprost”.

Śmierć generała

Ciało gen. Petelickiego znaleziono 16 czerwca 2012 w Warszawie w garażu podziemnym budynku na warszawskim Mokotowie, gdzie mieszkał. W trakcie oględzin miejsca zdarzenia ujawniono m.in. należący do pokrzywdzonego pistolet marki Heckler&Koch oraz łuskę od naboju pistoletowego kal. 9 mm, a także rdzeń pocisku. Na miejscu zdarzenia zabezpieczono również nagranie z monitoringu. Jak się później okazało – kamery nie zarejestrowały niczego, bowiem zdarzenie miało miejsce w martwym polu, którego rejestratory nie obejmowały.

Śledczy wykluczyli problemy rodzinne i zdrowotne jako motywy samobójstwa. Prokurator wskazał, że na kilka lat przed śmiercią znacznie spadły dochody generała. Rodzina Petelickiego twierdzi jednak, że nie miała problemów finansowych. Śledczy zaznaczyli, że powodem samobójstwa mogło być poczucie odstawienia na boczny tor. Po katastrofie smoleńskiej generał Petelicki krytykował rząd Donalda Tuska za zaniedbania. Ujawnił też SMS, który 10 kwietnia miało rozesłać kierownictwo PO. Miało to sprawić, że rzadziej był zapraszany do mediów. Z ustaleń wynika jednak, że Petelicki miał umówione spotkania jeszcze na kilka dni po swojej śmierci. Generał zjechał do garażu o 15:16 po wodę ze schowka w samochodzie, bo prosiła go o to żona. Ta odnalazła go dopiero o 18:05.

„Petelicki – ostatni strzał”

Prokuratura przesłuchała całą rodzinę generała, żołnierzy jednostki GROM, a także osoby, z którymi miał kontakt. Nikt nie wskazał, żeby w zachowaniu generała było coś niepokojącego. Po ośmiu latach redakcja „Wprost” sprawdza, czy są nowe ustalenia w sprawie śmierci twórcy „GROM”. Jakim człowiekiem był generał? Co doprowadziło do jego śmierci? Próbę odpowiedzi na te pytania stanowi specjalny magazyn "Petelicki – ostatni strzał".

Na łamach magazynu publikujemy rozmowy m.in. z Wojciechem Brochwiczem, wiceministrem spraw wewnętrznych w rządzie Jerzego Buzka i przyjacielem generała, z Dominiką Bandurską – najstarszą córką Petelickiego, z jego przyjaciółmi – Stefanem Markowiczem, Elżbietą Chojną-Duch, ze współpracownikami – gen. Gromosławem Czempińskim, ppłk. Krzysztofem Przepiórką, jednym z pierwszych GROM-owców – ppłk. Karolem Komisarczukiem.

Ponadto można tam znaleźć unikatowe zdjęcia Petelickiego z archiwum rodzinnego oraz archiwum jednostki GROM i Muzeum Wojska Polskiego, a także wspomnienia o twórcy GROM-u i zapis pierwszych dni śledztwa ws. jego śmierci.


Pobierz specjalne wydanie „Wprost”: Petelicki. Ostatni strzał.

Źródło: WPROST.pl
 0

Czytaj także