Ktoś odciął głowę koziołkowi uratowanemu przez aktywistów. „Postanowiliśmy opuścić to miejsce”

Ktoś odciął głowę koziołkowi uratowanemu przez aktywistów. „Postanowiliśmy opuścić to miejsce”

Ośrodek Ochrony i Ratownictwa Zwierząt DIOZ – Pałac w Dziwiszowie, donosi o wyjątkowo haniebnym i smutnym wydarzeniu. Nieznany sprawca zabił jednego z podopiecznych ośrodka. Koziołka Kozika znaleziono bez głowy, a patolog orzekł, że jest to sprawka człowieka.

Do zdarzenia doszło w nocy z czwartku na piątek 14 sierpnia na terenie Ośrodka Ochrony i Ratownictwa Zwierząt DIOZ – Pałac w Dziwiszowie. Pracownicy placówki podkreślają, że Kozik był ich ulubieńcem, o czym dobrze wiedział każdy w okolicy i prawdopodobnie także sprawca. Podkreślają, że zwierzę szykowane było do kastracji i przeniesienia do Stajni Parkitnych w Kowarach.

„Serce mi pękło. Ludzki, sadystyczny odpad odciął w nocy głowę naszemu podopiecznemu Kozikowi – wywlókł go ze stajenki i zamordował. Granica została przekroczona” – napisał na Twitterze Konrad Kuźmiński, prezes zarządu Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt.

„Z chirurgiczną precyzją”

„Jakaś ludzka k***a z chirurgiczną precyzją odcięła mu głowę ostrym narzędziem. Patolog dokonujący oględzin rany potwierdził ponad wszelką wątpliwość, że zwierzę zostało zamordowane przez człowieka. W miejscu znalezienia zwłok nie było śladów krwi, jak również głowy. Obroża, w której nasz Kozik na co dzień chodził, znajdowała się 100 m od zwłok” – pisali aktywiści. W internecie zamieścili też zdjęcia martwego kozła – ostrzegamy jednak, są to drastyczne widoki.

Galeria:
Koziołek kozik zabity przez sadystę

Szykany w Dziwiszowie

Jak wynika z opisu pracowników Ośrodka, to nie pierwsza podobna sytuacja w nowym miejscu, w którym znajdują się od czerwca. „Permanentnie ktoś rozcina nam ogrodzenie, niszczy pastuchy na pastwiskach, wypuszcza zwierzęta, by biegały po całej wsi, uszkadza instalację wodną i energetyczną” – wymieniają. „Z uwagi na to, że Ośrodek Ochrony i Ratownictwa Zwierząt przestał być ostoją dla ratowanych zwierząt, a kaźnią dla ratowanych braci mniejszych, postanowiliśmy opuścić to miejsce” – poinformowali na stronie zbiórki na nową siedzibę.

Czytaj także:
Wielka hałda usypana z tysięcy martwych lisów. „Jak scena z piekła”
Czytaj także:
Baner z Wosiem wycinającym drzewo. Akcja Greenpeace’u na dachu Ministerstwa Środowiska
Czytaj także:
Podczas spływu tratwą wyłowił z wody kojota. Z uratowanym szczeniakiem płynął przez 10 dni

Źródło: WPROST.pl / ratujemyzwierzaki.pl

Czytaj także

 4
  • Tylko ze ci "aktywiści" to waidomo co za szarańcza. - Ta sma która okupuje miejskie żulernie typu squaty.
    • Trzeba było wynająć firmę detektywistyczna, która założyłaby foto-pułapki. W 3 miesiące byście mieli sprawcę.