Już na wstępie Różalski podkreślał, że uważa Margot za mężczyznę i tylko w taki sposób o niej mówił. Podkreślał, że kluczowe jest dla niego to, co ma wpisane w dowodzie. – To, że on się czuje psychicznie nawet k***a kaloryferem, krawężnikiem, nie wiem, hipopotamem, to już jest jego widzimisię. I jeżeli ma z tym problemy, to powinien się leczyć. A jak problemów nie ma, to niech sobie z tym żyje – mówił.
Różalski: Paradoksalnie on też tak powstał
Dużo uwagi „Różal” poświęcił kwestii redefiniowania pojęcia rodziny. – Ów mężczyzna mówi wszem i wobec, że razem ze swoim stowarzyszeniem, zgromadzeniem – nie wiem jak to nazwać – jest przeciwny rodzinie, jaka istnieje od zarania dziejów. Gdzie jest mężczyzna, gdzie jest kobieta, gdzie z połączenia dwóch organizmów płci męskiej i żeńskiej powstaje nowe życie. Paradoksalnie on też tak powstał – mówił swoim widzom sportowiec.
Różal: Niech dzisiaj pi***ie w ścianę
– Jeżeli jest temu przeciwny, że on powstał, że przez taki schemat rodziny jak jest on żyje... K***a no to niech mi wyjdzie pod koła, to go rozjadę. Niech dzisiaj pi***ie w ścianę, tylko niech zobaczy, czy nikogo za ścianą nie ma, żeby osób postronnych nie skrzywdził. Albo najnormalniej w świecie niech zgasi sobie światło w inny dostępny sposób, a sposobów jest bardzo dużo. Po co się męczyć? – pytał.
Czytaj też:
Zbiórka w sieci sposobem na życie? Margot: Nikt z queerowych dzieciaków nie żałuje nam wegańskiej pizzy Czytaj też:
Margot pierwszy raz o pobycie w areszcie. „Czuję, że ktoś mnie w tym kraju zabije”