Lewandowska zadarła z nieodpowiednią aktywistką. Maja Staśko publikuje jej wezwanie

Lewandowska zadarła z nieodpowiednią aktywistką. Maja Staśko publikuje jej wezwanie

Maja Staśko i grafika, którą zamieściła na Instagramie
Maja Staśko i grafika, którą zamieściła na Instagramie / Źródło: Instagram / majakstasko
Anna Lewandowska zamieściła na Instagramie film, na którym była przebrana w tzw. „fat-suit”, czyli strój imitujący sylwetkę osoby otyłej. Jej pomysł spotkał się z ostrą krytyką internautów, wśród których wyróżniała się znana aktywistka Maja Staśko. W sobotę Staśko pokazała wezwanie, które otrzymała od prawników Lewandowskiej.

„Pytacie, jak wyglądało pismo od prawników Anny Lewandowskiej. Dotychczas nie wrzucałam, bo nie wiedziałam, czy mogę (czy za to też nie otrzymam groźby pozwu) – ale mój prawnik Adam Kuczyński mówi, że nie, to wrzucam” – napisała na swoim Instagramie Staśko i opublikowała zdjęcie pisma dotyczącego rzekomego naruszenia dóbr osobistych. Aktywistka została wezwana do usunięcia trzech krytycznych wobec Lewandowskiej wpisów na Instagramie i Facebooku, łącznie z komentarzami.

„Jednym słowem: nie powinnam pisać, że celebrytka popełniła błąd. Bo grozi mi za to 50 000 zł. Nie mam takich pieniędzy. A gdybym miała, wydałabym na terapię dla osób po gwałcie, którym codziennie pomagam” – zwracała uwagę Staśko. „Dlatego nie napiszę tu nic o braku empatii. Nic a nic” – zakończyła swoją wiadomość.

instagram

Afera z „brzuchem” Lewandowskiej

Film Anny Lewandowskiej, na którym trenerka jest przebrana w tzw. „fat-suit”, wzbudził zainteresowanie internautów. Wielu użytkowników mediów społecznościowych nie kryło oburzenia, z Mają Staśko na czele. „Filmik Anny Lewandowskiej, w którym przebiera się za grubą kobietę, jest wyrazem totalnego braku empatii. Żarty z grubych osób są tak samo śmieszne jak żarty z gwałtów. Grube osoby to ludzie, nie obiekt żartów czy inwektywa. A Lewandowska nazywa swój filmik #bodypositive. To jest przeciwieństwo ciałopozytywności! Superszczupła laska, którą stać dosłownie na wszystko, każdy zabieg upiększający i usługę, i która ma mnóstwo czasu, by ćwiczyć – w stroju grubej osoby wywija śmiesznie do kamery. No naprawdę, boki zrywać” – mogliśmy przeczytać na Instagramie.

Anna Lewandowska: Jeśli uraziłam kogoś swoim filmem, to bardzo przepraszam

odniosła się do sprawy w komentarzu pod postem aktywistki. „Szanowna Pani, nigdy moim zamiarem nie było robienie sobie żartów z osób otyłych, a to sugeruje Pani w swoim wpisie. Zawsze powtarzam, że najważniejsze jest zdrowie, zawsze powtarzam, że najważniejsza jest konsultacja z lekarzem. Jeśli uraziłam kogoś swoim filmem, to bardzo przepraszam, ale zupełnie nie było to moim celem. To była odpowiedź na pewne komentarze i opinie odnośnie kobiet” – pisała.

Czytaj też:
Fatfobia Anny Lewandowskiej. „Oddajmy głos grubym”
Czytaj też:
Kammel podobny do Lewandowskiego? Dziennikarz pokazał zdjęcie z żoną piłkarza

Źródło: WPROST.pl
+
 0

Czytaj także