Uwaga! TVN: 6-letnia Milena nie mówi, słabo widzi, ma padaczkę. Orzecznicy zaocznie uznali ją za samodzielną

Uwaga! TVN: 6-letnia Milena nie mówi, słabo widzi, ma padaczkę. Orzecznicy zaocznie uznali ją za samodzielną

Milena z rehabilitantką
Milena z rehabilitantką / Źródło: X-news/Uwaga
Jeszcze w okresie prenatalnym Milena miała udar mózgu. Lista schorzeń i dysfunkcji 6-letniej dziewczynki jest bardzo długa. Mimo to, lekarze, którzy orzekali o jej niepełnosprawności, uznali, że dziewczynka nie wymaga stałej opieki i jest samodzielna.

Chora od urodzenia

Milena ma dziś 6 lat. Pierwsze, samodzielne kroki postawiła dopiero rok temu. W wyniku przebytego udaru, dziecko jest upośledzone. Milena nie mówi, słabo widzi, ma padaczkę. – Córka potrzebuje pomocy w codziennym funkcjonowaniu. Przy myciu, ubieraniu się, jedzeniu, kąpieli czy czesaniu włosów. To czynności, które wymagają obecności innej osoby przy córce – wylicza Sabina Ćmok, matka Mileny.

Lekarze nie potrafią określić, jak będzie rozwijała się jej córeczka. – Czasem wieczorami są chwilę, gdy Milenka już śpi, a mi puszczają emocje. Zdarza się, że sobie popłaczę – wyznaje kobieta.

Milena, aby móc korzystać z rehabilitacji i specjalistycznych terapii, musi posiadać orzeczenie o niepełnosprawności, które posiadała od urodzenia. Lekarze z Powiatowej Komisji ds. Orzekania o Niepełnosprawności do tej pory, nie mieli wątpliwości, że Milenka wymaga specjalistycznej opieki.

– Ona potrzebuje terapii wzroku, logopedycznej i psychologicznej. W każdej dziedzinie widać u niej deficyty – mówi Izabela Hoszczewska, fizjoterapeutka. – Milena nie potrafi wyrazić swoich potrzeb. Ogranicza się do podstawowych komunikatów. Córka słabo widzi. Dostrzega tylko wyraźne kontury i zdecydowane kolory – dodaje mama 6-latki.

Nowe orzeczenie

Wiosną tego roku, pani Sabina musiała uzyskać nowe orzeczenie o niepełnosprawności córki. Ze względu na pandemię odwołano wszystkie badania lekarskie, a orzeczenie miało być wydane jedynie w oparciu, o dokumentację medyczną. Komisja w składzie, której był lekarz i psycholog, uznała, że dziewczynka nie ma już padaczki, nie jest upośledzona i nie wymaga stałej i intensywnej opieki.

– Tą decyzją odebrano nam w MOPS-ie wszystkie świadczenia, które córka otrzymywała. Łącznie to kwota około 2500 zł miesięcznie. Jest nam ciężko wyżyć teraz za 817 zł, które zostały, bo większość tej kwoty idzie na mieszkanie – żali się Sabina Ćmok.

 1
  • bez-nazwy   IP
    Gdzie kacza morda zdradziecka ? 2,5 ml. Kurskiemu daje a na chore
    dzieci oszczędza ?

    Czytaj także