Słowa Jacka Sasina wywołały oburzenie. Lekarze żądają przeprosin

Słowa Jacka Sasina wywołały oburzenie. Lekarze żądają przeprosin

Jacek Sasin
Jacek Sasin / Źródło: Newspix.pl / GRZEGORZ KRZYZEWSKI / FOTONEWS
„Niestety występuje taki problem jak brak woli części środowiska lekarskiego w walce z koronawirusem” – mówił na antenie Pierwszego Programu Polskiego Radia wicepremier Jacek Sasin. Na słowa polityka z oburzeniem zareagowało środowisko lekarskie, które żąda przeprosin.

Podczas radiowego wywiadu był pytany o przygotowanie naszego kraju do zmierzenia się z drugą falą . – Oczywiście występują problemy, tym problemem jest chociażby zaangażowanie personelu medycznego, lekarzy. Niestety występuje taki problem jak brak woli części środowiska lekarskiego – chcę to podkreślić wyraźnie, części. Oczywiście bardzo wielu lekarzy, pielęgniarek, personelu medycznego z wielkim poświęceniem wykonuje swoje obowiązki, ale część tych obowiązków wykonywać nie chce – mówił.

Lekarze oburzeni

Na stronie Naczelnej Rady Lekarskiej pojawiło się pismo, w którym organ żąda przeprosin Sasina za słowa wypowiedziane na antenie radia. „W swojej wypowiedzi zarzucił Pan części środowiska lekarskiego niechęć do wykonywania obowiązków lekarza. Podważanie zaufania społecznego do osób wykonujących zawód lekarza w okresie pandemii jest krzywdzące i skrajnie nieodpowiedzialne. Pana wypowiedź – szeroko rozpowszechniona w mediach – została bardzo negatywnie przyjęta w środowisku lekarskim” – pisze prezes NRL Andrzej Matyja.

Matyja pisze również, że nie dostał żadnych sygnałów z Ministerstwa Zdrowia o niechęci personelu medycznego do pracy. „Nie wiem skąd zatem Pan – stojąc na czele resortu aktywów państwowych – czerpał swą wiedzę w tym zakresie” – dodaje. „Wzywam Pana do natychmiastowego przeproszenia środowiska lekarskiego” – apeluje. Prezes NRL dodaje również, że lekarze wielokrotnie wskazywali na konieczność reformy służby zdrowia. „W dobie obecnie panującej pandemii koronawirusa wszystkie słabości systemu zostały obnażone: braki kadrowe, zła organizacja i nieefektywność, zbyt niskie finansowanie” – przypomina.

„Nie miałem ani jednego dnia wolnego od marca”

„Na marginesie pragnę również zaznaczyć, że samorząd lekarski od wielu tygodni bezskutecznie upomina się o wprowadzenie na czas epidemii rozwiązań prawnych, które modyfikowałyby zasady odpowiedzialności cywilnej i karnej w związku z działaniami podejmowanymi przez lekarzy w ramach ratowania ludzkiego życia i zdrowia. Oczekiwałbym zatem, że członkowie rządu zamiast przerzucaniem odpowiedzialności na lekarzy czy inny personel medyczny zajmą się, w zakresie swoich kompetencji, zapewnieniem lekarzom i innym pracownikom medycznym takich warunków działania w czasie pandemii, które pozwolą nam leczyć pacjentów. Pana wypowiedź jest policzkiem wymierzonym całemu środowisku i podważa zaufanie do zawodu lekarza i lekarza dentysty” – kończy list Matyja.

Pytany o komentarz do słów Sasina Paweł Doczekalski, przewodniczący komisji młodych lekarzy Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie powiedział z kolei w TVN24, że „absolutnie się nie zgadza się z tego typu stwierdzeniami”. – Nie miałem ani jednego dnia wolnego od marca, więc tak naprawdę nie wiem, skąd te słowa. Nie znam też osób, które by nie pracowały – podkreślił.

Czytaj też:
Tak rząd dziękuje lekarzom. „Stres, surowe kary, brak zasiłków”

Źródło: TVN24
 0

Czytaj także