Posłanka PiS straciła kontrolę nad kontem? „To miało być w prywatnej wiadomości”

Posłanka PiS straciła kontrolę nad kontem? „To miało być w prywatnej wiadomości”

Joanna Borowiak
Joanna Borowiak / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyżewski
Afera związana z twitterowym kontem Joanny Borowiak zdaje się nie mieć końca. Gdy wydawało się, że sprawa ucichła, na profilu posłanki PiS pojawił się kolejny wpis sugerujący, że parlamentarzystka jest autorką obraźliwego komentarza pod adresem osób biorących udział w protestach.

„Możecie sobie protestować ile chcecie. Jak powiedział Jarosław Kaczyński, zdanie narkomanek-prostytutek i zabójców dzieci nie będzie mieć wpływu na podejmowane decyzje” – brzmi komentarz, jaki zamieszczono z konta Joanny Borowiak na Twitterze. Wpis nie umknął uwadze opozycji, która skrytykowała parlamentarzystkę.

Joanna Borowiak opublikowała obraźliwy wpis? PiS komentuje

Głos w sprawie zabrała już partia rządząca. „W dniu 26.10 włamano się na konto poseł PiS Joanny Borowiak. Straciła do niego dostęp, a zamieszczane na  treści nie są jej autorstwa. Zostało złożone zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa” – czytamy na oficjalnym profilu ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego.

Te doniesienia potwierdziła także rzeczniczka , Anita Czerwińska. Z Borowiak rozmawiał również Adam Andruszkiewicz, który powtórzył, że zgodnie z deklaracją posłanki, nie ona napisała kontrowersyjny komentarz. „Pani poseł zasygnalizowała, że straciła kontrolę nad swoim kontem. Zwróciliśmy się już z pilną prośbą do administracji Twittera o pomoc w odzyskaniu konta” – dodał.

Posłanka PiS przeprasza?

Na tym jednak nie koniec. W czwartek po godz. 13 na profilu Borowiak pojawił się kolejny wpis. „Szanowni Państwo! Przypadkowo opublikowałam ten komentarz. To miało być w prywatnej wiadomości. Pozdrawiam serdecznie” – czytamy, a te kilka zdań na nowo rozbudziło dyskusję, czy posłanka PiS straciła kontrolę nad kontem, czy może zdecydowała się na nietypowe i nieco absurdalne tłumaczenia.

Rzeczniczka PiS przypomniała na Twitterze, że konto posłanki zostało zhakowane 26 października. Tego samego dnia sprawa została zgłoszona policji. „Niestety, powiadomiona natychmiast administracja Twitter nie reaguje” – dodała Anita Czerwińska.

Post Borowiak zaczął już żyć własnym życiem i był wielokrotnie udostępniany przez zwolenników oraz posłów opozycji. Temat postanowił zgłębić Patryk Michalski z RMF FM. W rozmowie z dziennikarzem parlamentarzystka PiS potwierdziła, że zawiadomienie na policję zostało złożone w niedzielę około godziny 18. Kilka godzin wcześniej opublikowała ostatni wpis na profilu. „Po rozmowie nie mam wątpliwości, że to nie są jej wpisy” – stwierdził Michalski.

twitterCzytaj też:
Rząd otwarty na nowelizację ustawy ws. aborcji? „Życie kobiety jest kluczowe”

Źródło: WPROST.pl / Twitter
 0

Czytaj także