Starcia z policją, race i podpalone mieszkanie. Marsz Niepodległości na zdjęciach

Starcia z policją, race i podpalone mieszkanie. Marsz Niepodległości na zdjęciach

Marsz Niepodległości w Warszawie
Marsz Niepodległości w Warszawie / Źródło: Newspix.pl / Marek Hanyżewski
Miał być przejazd samochodami, skończyło się na zamieszkach z policją, blokowaniu przejazdu karetek i podpalonym mieszkaniu. Rannych zostało kilku policjantów. Marsz Niepodległości mimo pandemii koronawirusa przeszedł ulicami Warszawy.

6 listopada Rafał Trzaskowski poinformował, że zgodnie z negatywną opinią sanepidu, nie wyraża zgody na zgłoszony wcześniej przez narodowców Marsz Niepodległości. W niedzielę pełnomocnicy Stowarzyszenia Marsz Niepodległości złożyli do sądu apelacyjnego zażalenie na wcześniejsze postanowienie sądu I instancji, który utrzymał decyzję prezydenta Warszawy. W odpowiedzi organizatorzy poinformowali, że tegoroczna demonstracja z okazji 11 listopada z uwagi m.in. na prośby weteranów będzie miała formę przejazdu samochodowego ulicami Warszawy. Miało być spokojnie, skończyło się na zamieszkach z policją.

Pożar w mieszkaniu

Ponadto, na Moście Poniatowskiego nieznani sprawcy, którzy szli w marszu, zaczęli rzucać race na balkony stojącego nieopodal budynku. Jak wskazuje reporter Radia ZET Piotr Drabik, na balkonach wielu mieszkań wisiały symbole Strajku Kobiet, i to właśnie w nie mogli celować chuligani. Na nagraniach, które pojawiły się w mediach społecznościowych słychać jak ktoś odlicza „raz, dwa, trzy”, a później race lecą na balkon. W jednym z mieszkań doszło wówczas do pożaru.

twitter

Niedaleko Stadionu Narodowego rzucane były granaty błyskowo-hukowe. Wcześniej policja informowała, że maszerujący rzucali racami i petardami w okna m.in. Domu Kultury Śródmieście, budynków wokół ronda Charlesa de Gaulle'a, a także policjantów i dziennikarzy.

twitter

Policja użyła środków przymusu bezpośredniego

Stołeczna policja podkreślała, że do uczestników demonstracji kierowano komunikaty wzywające do zachowania zgodnego z prawem – informowano, że zgromadzenie jest nielegalne. „Podejmowane są interwencje wobec osób, które w Al. Jerozolimskich używały materiałów pirotechnicznych. Zabezpieczono kilkadziesiąt sztuk rac i świec dymnych. Legitymowane są osoby, które używały takich materiałów. W rejonie Ronda de Gaulle'a grupy chuliganów zaatakowały policjantów chroniących bezpieczeństwa innych ludzi. Do działań wprowadzono pododdziały zwarte. W celu przywrócenia porządku prawnego wykorzystywane są środki przymusu bezpośredniego” – napisano w oświadczeniu KSP.

twitter

Przedstawiciele warszawskiej policji dodali, że w celu przywrócenia porządku publicznego, w ramach obowiązującego prawa prowadzone były działania pododdziałów zwartych policji. „Kilku policjantów zostało rannych. Wykorzystywane są środki przymusu bezpośredniego w tym gaz pieprzowy i w indywidualnych przypadkach broń gładkolufowa. W pobliżu Stadionu Narodowego, w którym działa szpital tymczasowy dla chorych na COVID-19, policjanci musieli działać zdecydowanie, aby udrażniać blokowane przez chuliganów drogi przejazdu dla karetek pogotowia i aut zaopatrzenia wiozących respiratory” – dodano w policyjnym komunikacie.

Czytaj też:
„Niech płonie ta ku***”. Pożar w budynku na trasie Marszu Niepodległości, rzucano racami

Galeria:
Narodowcy na ulicach stolicy. Marsz Niepodległości w Warszawie
Źródło: Onet.pl / Polsat News
 1

Czytaj także