Wiadomości TVP krytykują Jandę. „Znana z wulgarnej i prostackiej krytyki rządu”

Wiadomości TVP krytykują Jandę. „Znana z wulgarnej i prostackiej krytyki rządu”

Krystyna Janda
Krystyna Janda / Źródło: Newspix.pl / TEDI
Po tym jak Ministerstwo Kultury ogłosiło, które podmioty otrzymają pomoc z Funduszu Wsparcia Kultury, na resort spadła fala krytyki. „Wiadomości” TVP wykorzystały okazję do uderzenia w Krystynę Jandę.

Nie cichnie sprawa dotacji rządowej w ramach Funduszu Wsparcia Kultury dla polskich gwiazd. Chociaż resort kultury podkreślił, że na razie wypłata środków została wstrzymana, inicjatywa nadal budzi ogromne emocje. Materiał na ten temat przygotowały także „Wiadomości” TVP. Jego autor, Maksymilan Maszenda przekonywał, że za wybór kwot dla poszczególnych celebrytów odpowiadał algorytm. Przy okazji skrytykowano te gwiazdy, które nie ukrywają swojego krytycznego stosunku wobec poczynań władz. Na celownik wzięto szczególnie Krystynę Jandę. Fundacja zarządzająca teatrami artystki ma otrzymać od Ministerstwa Kultury 1,8 mln złotych.

Dziennikarz TVP przypomniał słowa aktorki, które padły w wywiadzie dla Radia Zet w 2017 roku. Janda komentując wypowiedź prezesa PiS oceniła, że „czuje się, jakby ktoś na nią s*ał”. „Aktorka Krystyna Janda znana z wulgarnej, a nawet prostackiej krytyki polskiego rządu, godzącej w fundamenty państwa i demokracji z Funduszu Wsparcia Kultury dostała 1,8 mln złotych” – usłyszeli widzowie.

twitter

Janda o dotacji od rządu

Na swoim profilu na Facebooku aktorka zaznaczyła, że pieniądze z Funduszu Wsparcia Kultury zostaną przekazane m.in. na utrzymanie zatrudnionych pracowników etatowych, czynsze za budynki, w których mieszczą się teatry oraz honoraria artystów. Krystyna Janda zaznaczyła, że wsparcie stanowi 30 proc. kwoty, o którą wnioskowała jej fundacja. – Wnioskowaliśmy o 5,8 mln zł, tyle dokładnie wynoszą nasze straty, które zostały udokumentowane we wniosku, a otrzymaliśmy 1,8 mln zł wsparcia. Jestem więc trochę rozgoryczona, że naszym dwóm teatrom przyznano zaledwie 30 proc. kwoty, jakiej potrzebowaliśmy. Choć z drugiej strony cieszę się, że dostaliśmy chociaż tyle, bo myślałam, że pan minister nas skreśli — powiedziała w rozmowie z Wirtualną Polską.

facebook

Fundusz Wsparcia Kultury – o co chodzi?

W niedzielę wicepremier i minister kultury Piotr Gliński poinformował, że jego resort przejrzy jeszcze raz zgłoszenia podmiotów, które ubiegały się o rekompensaty z Funduszu Wsparcia Kultury. Po ogłoszeniu tej informacji podniosły się głosy, że gwiazdy polskiej estrady, które załapały się na takie wsparcie, nie powinny go dostać a także wątpliwości, czy niektóre instytucje rzeczywiście mają coś wspólnego z szeroko pojętą kulturą.

Pieniądze, 400 milionów złotych, miały być rozdysponowane między te instytucje i podmioty, które utraciły dochody przez pandemię koronawirusa. Oprócz instytucji kultury takich jak teatry, filharmonie czy opery, znaleźli się także znani artyści. Rządowe wsparcie mieli otrzymać między innymi: Bracia Golec (1,9 mln zł) Beata Kozidrak (750 tys. zł), jej mąż Andrzej Pietras (613,5 tys. zł), Justyna Steczkowska (180 tys. zł), Kamil Bednarek (500 tys. zł) czy zespół Bayer Full (łącznie prawie 600 tys. zł).

Czytaj też:
Finał awantury o pieniądze z ministerstwa? Gliński: Zamiast ustawy antycelebryckiej wstrzymujemy wypłaty

Źródło: TVP / Wirtualna Polska
+
 1

Czytaj także