Politycy Ziobry krytykują Unię Europejską. Dworczyk: To nie jest stanowisko polskiego rządu

Politycy Ziobry krytykują Unię Europejską. Dworczyk: To nie jest stanowisko polskiego rządu

Premier Mateusz Morawiecki
Premier Mateusz Morawiecki / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski/Fotonews
– Za wiceministrów odpowiadają ministrowie, a premier nie jest od tego, żeby wiceministrów dyscyplinować – stwierdził na antenie TVN24 szef KPRM Michał Dworczyk. Chodzi o wypowiedzi polityków Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry na temat Unii Europejskiej.

Przypomnijmy, że od kilku tygodni trwa spór o zawetowanie unijnego budżetu. Większość państw członkowskich chce, by budżet był powiązany z przestrzeganiem praworządności w poszczególnych krajach. Na takie rozwiązanie nie zgadzają się tylko Polska i Węgry. Jak zapowiedział premier Mateusz Morawiecki, jeśli UE nie odstąpi od tego warunku podczas negocjacji, Polska i Węgry zgłoszą weto.

Strategię polskiego rządu najgłośniej wspiera Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry, która od początku żądała twardych negocjacji z Brukselą. W medialnych i twitterowych wypowiedziach polityków SP, w tym wiceministrów z ramienia partii, padają często słowa krytyki na temat Unii, a także samego znaczenia jej roli dla Polski. W taki sposób wypowiada się m.in. wiceminister aktywów państwowych i polityk SP Janusz Kowalski.

Michał Dworczyk: To prywatne wypowiedzi polityków SP

– Nie jestem bezkrytyczny wobec Unii, ona ma swoje wady i trzeba o tym otwarcie rozmawiać – zaznaczył na antenie TVN24 szef KPRM Michał Dworczyk. Dopytywany przez prowadzącego, czy premier zamierza zdyscyplinować wiceministrów, którzy ostro atakują Unię, wskazał jednak, że „za wiceministrów odpowiadają ministrowie, a premier nie jest od tego, żeby wiceministrów dyscyplinować”.

– To są prywatne wypowiedzi polityków Solidarnej Polski. To nie jest stanowisko rządu – dodał. Dworczyk był również pytany, dlaczego podczas wspólnej konferencji Mateusza Morawieckiego i premiera Węgier Victora Orbana, premier Polski nie zaprotestował, gdy Orban mówił, że fundusz odbudowy nie jest potrzebny Polsce i Węgrom. – Nie musiał tego mówić. Każdy z premierów prezentuje swój punkt widzenia na takich konferencjach – powiedział.

Weto unijnego budżetu

Weto Polski i Węgier stawia unijne kraje w trudnej sytuacji. Do przyjęcia budżetu i planu odbudowy konieczna jest bowiem jednomyślność. Jeżeli do końca roku nie uda się osiągnąć konsensusu, UE będzie działała w ramach prowizorium budżetowego. To oznacza, że wypłacane będą wyłącznie środki wynikające ze wcześniejszych zobowiązań, takie jak dopłaty dla rolników czy fundusze na utrzymanie unijnej administracji.

Zamrożone zostaną środki na nowe inwestycje, w tym infrastrukturę oraz osobny fundusz odbudowy po pandemii koronawirusa. W ramach wsparcia dla gospodarki Polska miała otrzymać 23 mld euro.

Czytaj też:
Morawiecki spotkał się z Orbanem. „Stanowisko Polski i Węgier jest jasne”

Źródło: TVN24
+
 0

Czytaj także