Ojca radnej nie przyjęto w 11 szpitalach, mężczyzna zmarł. Nie miał koronawirusa

Ojca radnej nie przyjęto w 11 szpitalach, mężczyzna zmarł. Nie miał koronawirusa

Karetka, zdjęcie ilustracyjne
Karetka, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Shutterstock / Grand Warszawski
Monika Oleś opisała historię swojego ojca, którego przyjęcia odmówiło kilkanaście szpitali. – Czy to jest taka normalna sytuacja, czy mój tata miał pecha? Czy to jest normalne, że nie ma miejsc i że ludzie czekając umierają? – dopytywała radna z Tarnowskich Gór.

Podczas odbywającej się 26 listopada sesji Rady Powiatu Tarnogórskiego omawiano temat m.in. zwiększania ilości łóżek covidowych w szpitalu leżącym na terenie Tarnowskich Gór – przekazał portal tarnogorski.info. Podczas dyskusji głos zabrała Monika Oleś z Koalicji Obywatelskiej, która powiedziała, że jej ojciec zmarł 31 października. – Na wypisie jest napisane tak: podjęto próbę przekazania chorego do oddziału intensywnej terapii Tarnowskie Góry, Bytom, Katowice, Ochojec, Katowice Ligota, Zawiercie, Częstochowa, Racibórz, Piekary Śląskie, Tychy, Gliwice, Dąbrowa Górnicza bez efektu, brak miejsc – wyjaśniła.

Dalej radna dopytywała, czy tego typu sytuacja jest normalna czy może jej ojcu zabrakło szczęścia. – Czy to jest normalne, że nie ma miejsc i że ludzie czekając umierają? – kontynuowała, a w rozmowie z tarnogorski.info przybliżyła kulisy zgonu 72-latka.

Nie żyje ojciec radnej z Tarnowskich Gór. Monika Oleś przybliża szczegóły

Mężczyzna zaczął źle się czuć już na tydzień przed śmiercią. Córka 72-latka wezwała pogotowie we wtorek 27 października, ponieważ ten miał problemy z oddychaniem. Dyspozytor odmówił jednak przyjazdu karetki. – Po konsultacji z zaprzyjaźnioną lekarką zadzwoniłam jeszcze raz, pogotowie przyjechało i ratownicy zapytali tatę czy chce jeździć po całej Polsce i szukać miejsc – opowiadała.

Mężczyzna dopiero w środę otrzymał skierowanie na test, a badanie przeprowadzono dwa dni później. – W sobotę było bardzo źle i ponownie zadzwoniliśmy po pogotowie. Tym razem przyjechali za pierwszym razem, zabrali tatę do szpitala św. Kamila w Tarnowskich Górach. W szpitalu miał robione ponownie testy na COVID-19, wyszły negatywnie – dodała.

Głos w sprawie zabrał także dr n. med. Leszek Jagodziński, prezes tarnogórskiego szpitala powiatowego. – My często szukając łóżek dla pacjentów, szczególnie właśnie OIOM-owskich, sięgamy już w tej chwili po inne województwa. Takim przykładem skrajnym było przekazanie pacjenta spod Częstochowy do szpitala w Lublinie – wyjaśnił dodając, że obecnie miejsc dla pacjentów szuka się w placówkach na terenie całego kraju.

Czytaj też:
Były poseł Kukiz'15 walczy o życie. „Jest w śpiączce pod respiratorem”

Źródło: tarnogorski.info
+
 0

Czytaj także