Abp Wojciech Polak o sprawie ks. Dymera. „Nie sprostałem oczekiwaniu”, „niesłychana przewlekłość procedur”

Abp Wojciech Polak o sprawie ks. Dymera. „Nie sprostałem oczekiwaniu”, „niesłychana przewlekłość procedur”

Abp Wojciech Polak
Abp Wojciech Polak / Źródło: Newspix.pl / TEDI
„Niesłychana przewlekłość kościelnych procedur w sprawie ks. Andrzeja Dymera oraz brak odpowiedniego traktowania osób skrzywdzonych na wielu etapach tego postępowania, nie mają żadnego usprawiedliwienia” – pisze abp Wojciech Polak. To reakcja prymasa na teksty red. Zbigniewa Nosowskiego z kwartalnika „Więź” i reportaż TVN „Najdłuższy proces Kościoła”.

Ks. Andrzej Dymer jest oskarżany o dopuszczanie się czynów pedofilskich od lat 90. Mimo tego dopiero w minionym tygodniu został odwołany odwołany ze stanowiska dyrektora Instytutu Medycznego im. Jana Pawła II w Szczecinie. Jak informował katolicki kwartalnik „Więź”, decyzja zapadła po spotkaniu arcybiskupa Andrzeja Dzięgi z ofiarą duchownego. Sprawą duchownego zajęła się także redakcja TVN24. W poniedziałek wyemitowano reportaż Sebastiana Wasilewskiego „Najdłuższy proces Kościoła” opisujący nieuzasadnioną przewlekłość postępowania wobec księdza.

Prymas: Spotkałem się z pokrzywdzonymi

Na doniesienia mediów zareagował abp Wojciech Polak, Delegat KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży. Prymas podkreślił, że osobiście spotkał się z pokrzywdzonymi i na podstawie ich relacji uważa, że przewlekłość postępowania wobec ks. Andrzeja Dymera oraz postępowanie wobec ofiar nie mają usprawiedliwienia.

Prymas potwierdził, że z dwoma osobami pokrzywdzonymi przez księdza spotkał się w czerwcu ubiegłego roku. „Wcześniej wiedziałem o sprawie niewiele, opierając się jedynie na przekazach medialnych” – tłumaczy arcybiskup.

Abp Polak: Nie sprostałem oczekiwaniom

„Ponieważ osobom pokrzywdzonym towarzyszyli doświadczeni prawnicy znający sprawę, uznałem, że osoby skrzywdzone będą miały wystarczającą pomoc, aby dokonać zgłoszenia do Stolicy Apostolskiej, zgodnie z obowiązującym w Kościele prawem. Ze swojej strony zaproponowałem wsparcie mojego Biura w przygotowaniu zgłoszenia oraz Fundacji Świętego Józefa w udzieleniu pomocy psychoterapeutycznej. Takimi ustaleniami zakończyło się to spotkanie” – czytamy w oświadczeniu prymasa.

Po obejrzeniu reportażu jest mi przykro, że nie sprostałem oczekiwaniom osób pokrzywdzonych, co wyraził w filmie jeden z uczestników spotkania - pisze dalej abp Wojciech Polak.

Hierarcha podkreśla, że chciał wyjść naprzeciw pokrzywdzonym. Potwierdza też, że został poinformowany o dokonaniu zgłosszenia do Stolicy Apostolskiej. Jak dodaje, w kompetencjach Watykanu leży osądzenie tej sprawy.

Ks. Dymer jest oskarżany od lat

Ksiądz Andrzej Dymer miał dopuszczać się czynów pedofilskich od lat 90. W 2008 roku został skazany przez sąd kościelny na karę finansową i zakaz pracy z młodzieżą. Odwołał się jednak od tej sprawy, ale do dziś nie zapadł ostateczny kościelny wyrok w tej sprawie.

Dymer nigdy nie stanął przed sądem powszechnym z powodu przedawnienia spraw. W 2008 r. prokuratura umorzyła śledztwo. Jak przypomina TVN24, o tym, że ksiądz Andrzej Dymer miał wykorzystywać seksualnie osoby nieletnie, szczecińscy biskupi mieli wiedzieć od 1995 roku, a ostatnie przestępstwo, które ujawnili dziennikarze, miało mieć miejsce w 2000 roku.

Sprawę podsumowuje reportaż TVN24 „Najdłuższy proces Kościoła”.

Czytaj też:
Ksiądz oskarżany o molestowanie odwołany. Decyzja miała zapaść po spotkaniu z ofiarą

Źródło: WPROST.pl
+
 2

Czytaj także