Prezydent: PO broni patologii

Prezydent: PO broni patologii

Zdaniem prezydenta Lecha Kaczyńskiego, Platforma Obywatelska przygotowując "antyraport" z weryfikacji WSI przyjęła rolę obrońcy tego, co było "patologiczne" w III RP. Prezydent nie zgadza się z krytyką zawartą w przygotowanym przez PO dokumencie.

Przedstawiając w środę "antyraport" poseł PO Marek Biernacki ocenił, że raport z weryfikacji WSI bardzo poważnie naruszył interesy państwa polskiego i zachwiał autorytetem prezydenta.

"Ze smutkiem przyjmuję, że PO przyjęła rolę głównego obrońcy tego, co było złe w III RP, bo w sposób jednoznaczny, tym raportem, po raz kolejny przyjęła tego rodzaju postawę" - powiedział prezydent w środę dziennikarzom w drodze z Rygi. Lech Kaczyński przypomniał, że Platforma Obywatelska opowiadała się za rozwiązaniem WSI, a wielokrotnie, szczególnie Jan Rokita, formułował tego rodzaju tezę.

Jak mówił prezydent, według "antyraportu" PO, teraz, kiedy WSI zostało zlikwidowane, okazało się, że raport z weryfikacji tych służb jest zły, i choć jest "bardzo oszczędny, osłabia siłą obronną RP". "Gdyby WSI rzeczywiście stanowiły o tej sile, to byśmy ich nigdy nie rozwiązywali. Kłopot polega na tym, że w najmniejszym stopniu o tej sile nie stanowiły" - ocenił L. Kaczyński.

Pytany o zmiany dokonane w raporcie prezydent odparł, że ustawa przewiduje, iż po opinii marszałków Sejmu i Senatu prezydent publikuje ten raport. Po opinii - zaznaczył - "więc to nie oznacza, że bez zmian".

Lech Kaczyński przypomniał, że dwa nazwiska zostały wykreślone z raportu. Pierwsze - mówił - dotyczyło osoby działającej "daleko poza granicami naszego kraju, na terenie bardzo delikatnym i nie było żadnej potrzeby, żeby ujawniać" jej nazwisko; drugie nazwisko zostało wykreślone zgodnie z sugestią jednego z marszałków, ponieważ ujawnienie go mogłoby narazić na szwank bezpieczeństwo państwa.

Prezydent podkreślił, że żadne z nazwisk nie jest szczególnie znane, a jego decyzje nie miały nic wspólnego z jakimikolwiek związkami z PiS osób je noszących.

"Chciałem też mocno oświadczyć, że szkalowaniem jest twierdzenie odwrotne, bo ja o tych związkach z PiS, nie tylko państwu, ale w każdym miejscu i momencie mogę oświadczyć pod każdymi przysięgami, że nie miałem najzieleniejszego pojęcia" - mówił Lech Kaczyński. "Wszystko to są absolutne bzdury" - mówił prezydent.

Jego zdaniem, jest rzeczą przykrą, a z punktu widzenia interesów Polski niebezpieczną, że PO "przebrała się w szaty głównego obrońcy tego wszystkiego, co było patologiczne".

ab, pap

Czytaj także

 0