O. Tadeusz Rydzyk przed sądem. „Niczego nie posiadam, służę narodowi”

O. Tadeusz Rydzyk przed sądem. „Niczego nie posiadam, służę narodowi”

O. Tadeusz Rydzyk
O. Tadeusz Rydzyk / Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
O. Tadeusz Rydzyk – redemptorysta z Torunia – stanął w środę 30 czerwca przed sądem w Warszawie. Podczas zeznań deklarował, że „niczego nie posiada” i „służy narodowi, który go oskarża”.

Przypomnijmy, że od kilku tygodni przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Woli toczy się proces karny i dwojga innych osób zarządzających fundacją Lux Veritatis (o. Jana Króla oraz Lidii Kochanowicz-Mańk). Organizacja Watchdog oskarżyła redemptorystę o nieujawnienie informacji na temat wydatkowania środków publicznych.

W tej sprawie odbyła się w środę 30 czerwca rozprawa, podczas której zeznawały trzy wspomniane wcześniej osoby. „Gazeta Wyborcza”, śledząca przebieg procesu, odnotowała zeznania, jakie złożył przed sądem najsłynniejszy redemptorysta w naszym kraju.

O. Tadeusz Rydzyk deklaruje, że „nie posiada niczego”

Już na wstępie o. Rydzyk oznajmił, że „nie posiada niczego” i jest utrzymywany przez zakon, do którego należy. Uznał przy tym, że choć rozumie stawiane zarzuty, to nie jest w stanie pojąć ich sensu, a Watchdog Polska jest jego zdaniem „podmiotem, który występuje przeciw przykazaniom bożym”.

– Informacji publicznej mają udzielać podmioty publiczne. My nie jesteśmy podmiotem publicznym. Poza tym informacji publicznej należy udzielać podmiotom polskim, a nie finansowanym z zagranicy. Stowarzyszenie Watchdog oficjalnie jest finansowane przez podmioty spoza Polski. Podmioty, które występują wprost przeciw przykazaniom bożym – mówił.

O Tadeusz rydzyk: Nie wiem, nie pamiętam

Jak czytamy, o. Rydzyk nie spieszył z odpowiedzią na wiele pytań stawianych przez sąd. Zasłaniał się przy tym niewiedzą lub niepamięcią. Polska Agencja Prasowa odnotowała z kolei, że sąd wielokrotnie zwracał Rydzykowi uwagę, że jego odpowiedzi nie są precyzyjne. Gdy padło pytanie o wewnętrzny regulamin fundacji, o. Rydzyk uznał jednogłośnie, że „wystarczy 10 Przykazań Bożych”.

Na koniec o. Rydzyk obwieścił, że się zmęczył i odmówił dalszego udzielania odpowiedzi. – Cały czas służę Polsce, narodowi, a mój naród mnie tutaj oskarżył. Uważam, że to jest nieuczciwe, to jest działanie na szkodę, próba odebrania nam dobrego imienia – oznajmił.

Czytaj też:
„Modlitewny szturm” w Toruniu. Ojciec Rydzyk o „bolesnych i nasilających się atakach”

Źródło: Gazeta Wyborcza/PAP
+
 0

Czytaj także