Nieoficjalnie: Brzeziński ma zgodę naszych władz na zostanie ambasadorem USA w Polsce

Nieoficjalnie: Brzeziński ma zgodę naszych władz na zostanie ambasadorem USA w Polsce

Mark Brzeziński
Mark Brzeziński / Źródło: Flickr / US Embassy Sweden
Po kilku tygodniach spekulacji wygląda na to, że Mark Brzeziński może ostatecznie zostać ambasadorem USA w Polsce. Według nieoficjalnych informacji, krajowe władze wyraziły zgodę.

Georgette Mosbacher zakończyła misję dyplomatyczną w Polsce w styczniu 2021 roku. Od tego czasu Stany Zjednoczone nie mają swojego ambasadora w naszym kraju. Pracami ambasady do czasu nowej nominacji kieruje charge d’affaires Bix Aliu. Pod koniec maja New York Times donosił, że poważnym kandydatem do objęcia placówki w Polsce jest Mark Brzeziński, syn zmarłego w 2017 roku Zbigniewa Brzezińskiego, byłego doradcy ds. zagranicznych prezydenta Jimmy'ego Cartera.

Polskie władze do tej pory jednak miały odrzucać ten pomysł, mówiąc o konieczności zrzeczenia się przez niego polskiego obywatelstwa. Onet.pl pisał wręcz o blokowaniu tej kandydatury przez polski rząd. Teraz TVN 24 informuje, że taka zgoda została udzielona.

Próba zablokowania nowego ambasadora USA?

Jak pisał Onet, przyjazd nowego ambasadora blokowały polskie władze, które nie chciały udzielić Markowi Brzezińskiemu tzw. agreement, czyli dyplomatycznej zgody na objęcie stanowiska ambasadora. Powodem miało być polskie obywatelstwo dyplomaty, którego ojciec przed II wojną światową był obywatelem RP.

Z ustaleń Onetu wynikało, że PiS powoływał się na ustawę o polskim obywatelstwie, według której obywatelem RP jest każda osoba, której co najmniej jedno z rodziców jest lub było Polakiem. Zgodnie z obowiązującymi przepisami osoba, która ma polskie obywatelstwo, ambasadorem być nie może. Władz nie przekonywało tłumaczenia Marka Brzezińskiego, że nigdy nie upominał się o polskie obywatelstwo ani nie czuje się Polakiem.

W świecie dyplomacji opóźnianie wydania agreement jest uważane za poniżające dla kandydata, a krokiem zupełnie niespotykanym jest, aby prosić go o osobisty wniosek do prezydenta o zrzeczenie się obywatelstwa. Biały Dom miał postrzegać postawę polskich władz za kolejny przejaw niechęci wobec prezydenta Joe Bidena. Jednocześnie część rozmówców portalu zaznaczała, że formalnie strona polska miała rację.

Wiceszef MSZ: Wszystko dzieje się w zgodzie z zasadami

Do medialnych doniesień odniósł się w pewnym momencie polski wiceminister spraw zagranicznych. „Bzdura! Nikt niczego nie wstrzymuje. To puste szukanie newsa. Procedura udzielania agreement kandydatowi rozpoczęła się niedawno i trwa” – napisał na Twitterze Marcin Przydacz. „Jak w każdym przypadku wymaga szeregu działań po stronie polskiej. Wszystko dzieje się w zgodzie z przyjętymi zasadami i zwyczajowymi terminami” – dodał.

Czytaj też:
USA zwiększają presję na Polskę. „Nieodwracalne szkody dla Żydów i nie-Żydów”

Źródło: TVN24 / Onet.pl
 0

Czytaj także