Dyskryminacja a sprawa polska

Dyskryminacja a sprawa polska

W Polsce ciągle czujemy się dyskryminowani np. z powodu lustracji. Czy dyskryminacją jest nakazanie np. naukowcom czy prawnikom przypomnienia sobie swojej postawy w czasach komunistycznych? Wielu twierdzi, że tak, bo sama myśl, sama sugestia, że mogli wiele lat temu postępować niemoralnie, ma być dla nich uwłaczająca.
Tak samo uwłaczająca musi więc być sugestia celnika na granicy. Przecież pyta: co pan ma w bagażu? – Co pan tam przewozi? Toż to sugerowanie, że jest się przemytnikiem! W powszechnej opinii, celnik nie jest jednak uwłaczający a lustracja jest.

Wracając do tematu. Nie rozumiem dlaczego, dyskryminujące miałoby być robienie jakichkolwiek badań osobom, które chcą mieszkać w Polsce. Nie chodzi o to by chorych z Polski wyrzucać, tylko żeby wiedzieć z kim ma się do czynienia. Czy nie robi się badań medycznych zmieniając pracę? Ja robiłem zaczynając karierę młodego naukowca. W ankiecie musiałem odpowiadać na pytania m.in. dotyczące chorób dziedzicznych w mojej rodzinie. Nie uznałem tego za dyskryminujące. Przed kilkoma tygodniami wypełniałem formularz wizowy do jednego z najbardziej rozwiniętych na świecie krajów. Pytano mnie w nim o ewentualne choroby psychiczne moich rodziców. Powinienem się poczuć urażony czy dyskryminowany? Chyba nie, bo przez to pytanie przechodzą wszyscy, którzy występują o wizę.

Na świecie jest wiele niesprawiedliwości i dyskryminacji. Mam jednak wrażenie, że w Polsce jest jej stosunkowo mało. Na pewno nie zaliczyłbym do tego badania krwi, jakie musi zrobić ktoś, kto chce mieszkać w Polsce. Przez prawie 4 lata mieszkałem w Niemczech. Tam pod względem dyskryminacji jest znacznie gorzej. W Niemczech nikt nie uważa za dyskryminację tego, że obywatele pochodzenia tureckiego płacą wyższą składkę na ubezpieczenie samochodu. Powodują więcej wypadków.

Czytaj także

 0