Kto zastąpi Jurka?

Kto zastąpi Jurka?

Politycy PiS Paweł Zalewski i Kazimierz Michał Ujazdowski - to najczęściej pojawiające się w kuluarach sejmowych nazwiska ewentualnych kandydatów na stanowisko marszałka Sejmu.

 

Premier Jarosław Kaczyński zapowiedział, że nowy marszałek Sejmu będzie wywodził się z PiS. Dodał, że koalicjanci - LPR i Samoobrona - zgadzają się na to. Poinformował także, że jest 2-3 kandydatów na to stanowisko; nie ma wśród nich wicepremiera Ludwika Dorna, którego nazwisko pojawiało się wcześniej w medialnych spekulacjach.

Jak wynika ze słów szefa LPR Romana Giertycha, premier przedstawił jego partii nazwisko kandydata, na którego Liga wyraziła już swoją zgodę. Giertych nie chciał powiedzieć o kogo chodzi.

Ze źródeł w LPR pochodzi jednak informacja, że nowym marszałkiem może zostać obecny szef sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych Paweł Zalewski.

Polityk, który był już typowany jako ewentualny kandydat PiS na szefa MSZ, przebywa za granicą i PAP nie udało się z nim skontaktować. Ze źródeł zbliżonych do kierownictwa PiS PAP dowiedziała się, że premier spotkał się we wtorek z Zalewskim.

Z rozmów z politykami PiS wynika, że osobami branymi pod uwagę wśród kandydatów na następcę Marka Jurka są też: zaufany człowiek premiera, szef jego gabinetu politycznego - Adam Lipiński oraz obecny minister kultury i dziedzictwa narodowego - Kazimierz M. Ujazdowski.

Nieoficjalnie - ze źródeł zbliżonych do PiS - wiadomo jednak, że Lipiński nie chce objąć stanowiska marszałka Sejmu.

Natomiast Ujazdowski już we wtorek oświadczył, że nawet gdyby zaproponowano mu funkcję marszałka Sejmu, to on nie będzie kandydował. Ujazdowski powiedział w radiu TOK FM, że "przyjęcie awansu politycznego w tych warunkach byłoby niewłaściwe". "Bo chodzi o to, aby odnowić PiS jako partię silnego przywództwa i wolności wewnętrznej, a nie żeby dokonać roszad czysto politycznych" - dodał.

Z kolei sekretarz generalny PiS Joachim Brudziński zdementował podaną przez portal TVN24.pl informację, że jest jednym z trzech kandydatów PiS na marszałka. "Bardzo rozbawiła mnie ta informacja, jest równie prawdziwa jak to, że wkrótce zostanę ambasadorem w Burundi" - żartował Brudziński.

W środę wieczorem w "Kropce nad i" Roman Giertych ujawnił, że podczas konsultacji z premierem na temat obsady stanowiska marszałka, LPR "zawetowała jedną koandydaturę". Jak wyjaśnił, była to osoba wygłaszająca zbyt "ostre filipiki" i reagująca "zbyt emocjonalnie". Dopytywany, czy w związku z tym pozostający w sporze z LPR Brudziński "nie ma szans" na to stanowisko, Giertych odpowiedział: "myślę, że nie ma".

Z informacji z Kancelarii Premiera wynika, że jeszcze w środę wieczorem ma dojść do spotkania Brudzińskiego z szefem rządu, który po godz. 21. wrócił do Warszawy z Brukseli. PAP nie udało się jednak skontaktować z Brudzińskim.

Według źródeł zbliżonych do Kancelarii Premiera, jest wątpliwe, by pracami Sejmu miał kierować Przemysław Gosiewski, obecnie szef Komitetu Stałego Rady Ministrów, a którego nazwisko również padało w kontekście kandydatury na stanowisko marszałka.

W Kancelarii pojawiły się też pogłoski, że wśród potencjalnych następców Marka Jurka są: wiceminister spraw wewnętrznych i administracji - Jarosław Zieliński, szefowa sejmowej Komisji Finansów - Aleksandra Natalli-Świat, poseł PiS Jan Ołdakowski.

ab, pap

Czytaj także

 0