Prof. Matczak zaszalał na Twitterze serią 24 wpisów. „Jak Boga kocham, od tego dostanę zawału”

Prof. Matczak zaszalał na Twitterze serią 24 wpisów. „Jak Boga kocham, od tego dostanę zawału”

Marcin Matczak
Marcin Matczak / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyzewski / Fotonews
Prawnik Marcin Matczak, znany też jako ojciec rapera Maty, od pewnego czasu prowadzi korespondencyjną dyskusję na temat „etosu pracy”. W sobotę 23 października opublikował na Twitterze mały felieton, co jest niezwykłe, biorąc pod uwagę charakter tego medium.

Limit znaków na Twitterze nie przeszkodził Marcinowi Matczakowi w przeniesieniu do tej aplikacji długiej wypowiedzi, broniącej jego słów o „pracy po 16 godzin na dobę, by osiągnąć sukces” i atakującej Adriana Zandberga. To kontynuacja internetowej dyskusji, jaką obaj panowie prowadzą ze wokół tego właśnie tematu. Autor głośnego felietonu dla „Polityki” zarzucał lewicowemu politykowi lenistwo i już 16 października zapraszał lidera partii Razem do podjęcia praktyki w jego kancelarii.

„Umowa o pracę w wymiarze 16 godzin dziennie? Państwo prawa jak w mordę strzelił... Nie dziwię się, że musi Pan szukać praktykantów na Twitterze” – kpił Zandberg. „Wiem, że Pan ma poczucie swojej doskonałości. Ja musiałem douczyć się poza godzinami pracy, żeby móc ją wykonywać na odpowiednim poziomie. Chciałem też zrobić doktorat, jednocześnie pracując na pełny etat. Mogłem oczywiście utrzymywać się z publicznych pieniędzy. Ale nie chciałem” – odpowiadał Matczak.

Marcin Matczak w długiej serii tweetów o etosie pracy

Tamten spór odżył ponownie w ten weekend, za sprawą kolejnych przemyśleń Matczaka na temat pracy, opublikowanych ponownie na Twitterze. „Wiem, na czym polega ciężka praca – i fizyczna, i umysłowa. To, co mi się w życiu udało, zawdzięczam – jak miliony self-made manów – dwóm rzeczom: tej pracy i temu, że Polska jest dość egalitarnym krajem. Nie mam zamiaru wyrzekać się siebie” – podkreślał prawnik w pierwszym z serii 24 tweetów.

„Są politycy niechętni, by ciężko pracować, ale chętni, by ciężko opodatkować. A pieniądze nie płyną do pielęgniarek, ale do TVP. Niech lewica z zacięciem, które pokazała wobec mnie, krytykuje ten transfer. Niech zajmie się tymi, którym się nie udało, nie tymi, którym się udało” – dodawał.

„Mamy w Polsce problem z etosem pracy. Ludzie, którzy chcą zmieniać świat przez wysiłek, stają się dinozaurami. Modne jest zmienianie świata przez krytykę drugiego człowieka. Przez żądania kierowane do świata, nie przez żądanie kierowane do siebie” – skonstatował Matczak.

Marcin Matczak: Programem lewicy jest promocja przeciętności

„Programem lewicy jest promocja przeciętności jako planu na życie. Lewica mówi: jesteś okej, jaki jesteś, nie musisz sięgać wyżej.A przeciętność nie może być planem na samorozwój, bo nie ma siły motywacyjnej. Staje się lenistwem, samozadowoleniem, rezygnacją z naprawy świata” – dodawał.

Marcin Matczak podkreślał też, że kodeks pracy nie zabrania dokształcania się i pracy na dwóch etatach, a on sam nie zmusza nikogo do pracy więcej niż musi. „Więc nie przekręcajcie moich słów, bo jak Boga kocham od tego dostanę zawału, nie od przepracowania” – apelował.

Matczak: Przyszedł Zandberg i przyprowadził Żulczyka

„Kończę, bo przyszedł Zandberg z transparentem przypominającym o 8h i przyprowadził Żulczyka. Boję się, że gdy ich nie słucham i piszę dłużej niż 8h, gdzieś na świecie umiera mała panda. Wtedy im jest smutno i nie mają już siły stać z transparentem i chrzanić coś o kamieniołomach” – napisał w ostatnim tweecie.

twitterCzytaj też:
Praca po 16 godzin dziennie? Makowski o kłótni Matczaka i Zandberga: Co wy, do cholery, wiecie o pracy!

Źródło: WPROST.pl / Twitter
 3

Czytaj także