Śmierć 30-latki w Pszczynie. Minister zdrowia zlecił kontrolę w szpitalu

Śmierć 30-latki w Pszczynie. Minister zdrowia zlecił kontrolę w szpitalu

Adam Niedzielski
Adam Niedzielski Źródło:Newspix.pl / Damian Burzykowski
Adam Niedzielski zlecił prezesowi NFZ przeprowadzenie kontroli w szpitalu w Pszczynie – poinformował rzecznik MZ w rozmowie z TVN24. To pokłosie śmierci 30-letniej pacjentki szpitala.

Chodzi o sprawę śmierci 30-latki, która po przyjęciu na oddział miała czekać aż lekarze wykonają zabieg usunięcia płodu z poważnymi wadami. Po dobie pobytu w placówce, kobieta zmarła. Prawniczka Jolanta Budzowska, która reprezentuje bliskich pacjentki wskazuje, że tłem tragedii może być zeszłoroczny wyrok TK zaostrzający prawo aborcyjne.

Pszczyna. Lekarze czekali na obumarcie płodu. Płód obumarł. Pacjentka zmarła

Przed kilkoma dniami, opinią publiczną wstrząsnęła śmierć 30-letniej kobiety. Będąca w 22. tygodniu ciąży kobieta, trafiła do szpitala z powodu odpłynięcia płynu owodniowego, z żywą ciążą. Jak wskazuje rodzina 30-latki, powołując się na wiadomości od samej pacjentki, lekarze oczekiwali na obumarcie płodu, by móc dokonać aborcji. 30-latka wiązała taką decyzję z obowiązującymi po wyroku TK przepisami o nielegalnej aborcji w przypadku wad płodu. „Gorączka wzrasta, oby nie dostać sepsy, bo stąd nie wyjdę” – pisała do rodziny.

Pobyt kobiety w szpitalu zakończył się jednak tragicznie. Po niespełna 24 godzinach w szpitalu pacjentka zmarła. Przyczyną śmierci był wstrząs septyczny. 30-latka pozostawiła męża i córkę. Reprezentująca rodzinę prawniczka Jolanta Budzowska wskazuje, że tragedia może być związana z wyrokiem TK w sprawie aborcji. Przed rokiem TK orzekł, że aborcja embriopatologiczna, czyli spowodowana wadami płodu, nie jest zgodna z konstytucją. Oznacza to, że aborcji takiej nie można w Polsce legalnie wykonać.

Szpital Powiatowy w Pszczynie zabiera głos w sprawie tragedii

Szpital Powiatowy w Pszczynie wydał w tej sprawie swoje stanowisko. „Łączymy się w bólu z wszys­tkimi, których tak jak nas dotknęła śmierć naszej pac­jen­tki. Szczegól­nie z jej bliskimi. Ciąża, poród i połóg od wieków postrze­gane są przez medyków jako jedne z najtrud­niejszych momen­tów życia kobi­ety. Postęp medy­cyny znacznie ograniczył ryzyka w tym zakre­sie, ale, niestety, cią­gle jeszcze ich nie wykluczył” - czytamy w oświadczeniu.

„Jedyną przesłanką kieru­jącą postępowaniem lekarskim była troska o zdrowie i życie pac­jen­tki oraz płodu. Lekarze i położne zro­bili wszys­tko, co było w ich mocy, stoczyli trudną walkę o pac­jen­tkę i jej dziecko. Całość postępowa­nia medy­cznego podlega oce­nie proku­ra­torskiej i nie można w tej chwili fer­ować żad­nych wyroków. Bardzo liczymy na to, że rzetel­nie i ucz­ci­wie prowad­zone postępowanie proku­ra­torskie poz­woli wskazać przy­czyny śmierci pac­jen­tki oraz jej dziecka. Osobną sprawą jest ocena stanu prawnego w zakre­sie dopuszczal­ności prz­ery­wa­nia ciąży. W tym miejscu należy jedynie pod­kreślić, że wszys­tkie decyzje lekarskie zostały pod­jęte z uwzględ­nie­niem obow­iązu­ją­cych w Polsce przepisów prawa oraz stan­dardów postępowania” - brzmi stanowisko szpitala.

Źródło: WPROST.pl / TVN24