Wassermann: będzie śledztwo ws. śmierci Blidy

Wassermann: będzie śledztwo ws. śmierci Blidy

Minister-koordynator ds. służb specjalnych Zbigniew Wassermann przedstawił sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych wstępną informację w sprawie tragicznego zdarzenia w domu Barbary Blidy. W czwartek z komisją ma się spotkać m.in. szef ABW Bogdan Święczkowski.

B. posłanka SLD, b. minister budownictwa Barbara Blida postrzeliła się w środę rano podczas przeszukania jej domu przez ABW. Mimo reanimacji, zmarła. Rewizja była częścią postępowania w sprawie korupcji i mafii węglowej.

Po spotkaniu z min. Wassermannem przewodniczący Komisji ds. Służb Specjalnych Janusz Zemke powiedział, że sprawa jest zbyt świeża, by można było już odpowiedzieć, co się stało. W czwartek, oprócz Święczkowskiego, w posiedzeniu komisji ma wziąć też udział przedstawiciel prokuratora generalnego.

Zemke przypomniał, że ABW działała na zlecenie prokuratury. "Nie wiemy, jakie było postanowienie prokuratury o przeszukaniu, co miało być istotą tego przeszukania" - powiedział. "Mamy do czynienia z takim schematem: jakaś pani, która jest znana na Śląsku, obecnie aresztowana, zarzuca, że 10 lat temu przekazała pani poseł Blidzie kilkadziesiąt tysięcy złotych po to, by ta przekazała te pieniądze dalej. To jest zarzut pośrednictwa, sprawa sprzed 10 lat. Ja mam poważne wątpliwości, czy przy takiej sprawie, sprzed takiego okresu, trzeba stosować tak ostre środki. To trzeba wyjaśnić" - powiedział.

Przewodniczący podał, że z informacji przedstawionych przez Wassermanna wynika, iż do mieszkania Blidów w Siemianowicach weszło troje funkcjonariuszy ABW - dwóch mężczyzn i kobieta. Cały czas był tam mąż pani Blidy" - powiedział Zemke. "Pani poseł Blida poszła z funkcjonariuszką do łazienki i poprosiła, aby ta się odwróciła, Blida podobno wzięła pistolet i oddała jeden strzał" - powiedział Zemke.

"Jest niejasna sprawa broni: czy ABW zainteresowała się tym, gdzie jest broń. Wątpliwość jest taka: kto w łazience, nie spodziewając się zatrzymania, czy innej groźby, trzyma pistolet, który jest odbezpieczony, który w lufie ma pocisk. To dziwne, ale może tak było. To wszystko musi być wyjaśnione" - dodał Zemke.

"Jedynym świadkiem jest funkcjonariuszka, która z nią była i te osoby, które były w domu. Zaskakujące jest też to, że pani Blida nie sprawiała w poprzednich dniach dziwnego wrażenia człowieka poddanego jakimś innym napięciom, czy obawom. Brała udział w normalnym życiu, prywatnym i towarzyskim. Była w sobotę na urodzinach jednego z b. ministrów górnictwa. Zachowywała się w sposób spokojny, nic nie znamionowało tych wydarzeń - mówił Zemke. - Nie podejrzewamy jakiegoś innego przebiegu zdarzeń, ale trzeba przyznać, że ABW w podawaniu tych wersji w ciągu dnia trochę się pogubiła".

Wassermann zapewnił, że jeśli Sejm zdecyduje o tym, aby przedstawić posłom informacje na temat tego zdarzenia, to jest on przygotowany, aby takie informacje przekazać. W jego ocenie, zbyt wcześnie jeszcze, aby mówić o wnioskach. "Wszczęto prokuratorskie śledztwo w tej sprawie, wystąpiłem o informacje do szefa ABW" - powiedział. Według Wassermanna, również jest zbyt wcześnie, aby mówić, czy Święczkowski powinien odejść z funkcji.

Koordynator powiedział, iż z jego informacji wynika, że działania funkcjonariuszy ABW w domu Barbary Blidy były w rutynowy sposób nagrywane i jest film z tej akcji, który ma gliwicka prokuratura.

pap, ss, ab

Czytaj także

 0