Blida zastrzeliła się na oczach funkcjonariuszki ABW

Blida zastrzeliła się na oczach funkcjonariuszki ABW

PAP/Andrzej Grygiel
Barbara Blida powiedziała funkcjonariuszom ABW, że nie ma broni. Zastrzeliła się w łazience przy pilnującej jej funkcjonariuszce ABW - podała rzecznik ABW Magdalena Stańczyk.

"Niezależnie od poważnych zarzutów, jakie ciążyły na B. Blidzie, jej śmierć jest tragedią. Z tego to powodu ABW wyraża głębokie ubolewanie i składa kondolencje Rodzinie" - napisała Stańczyk w komunikacie.

Barbara Blida zmarła w środę rano. Podczas rewizji ABW w jej domu w Siemianowicach Śląskich miała się sama śmiertelnie postrzelić.

Stańczyk opisała przebieg zdarzenia. Z informacji od wykonujących czynności funkcjonariuszy wynika, że drzwi do mieszkania otworzył mąż Barbary Blidy. Była 6 rano, Blida ubrana była w strój nocny i zachowywała się spokojnie. Rzecznik zaznaczyła, że funkcjonariusze ABW mieli polecenie, by wykonywać czynności w sposób spokojny i bez użycia środków przymusu bezpośredniego.

"Funkcjonariusze zapytali Barbarę Blidę, czy posiada broń palną. Odpowiedziała, że nie. Po kilku minutach od rozpoczęcia czynności Barbara Blida poprosiła o możliwość skorzystania z toalety" - relacjonuje zdarzenie Stańczyk.

"Umożliwiono jej wejście do toalety w towarzystwie funkcjonariuszki ABW. Wówczas Barbara Blida zwróciła uwagę, że obecność funkcjonariuszki narusza jej intymność. Funkcjonariuszka ABW oświadczyła, że z uwagi na obowiązujące przepisy prawne nie może jej zostawić samej. Chcąc jednak w czasie pobytu w toalecie zapewnić odrobinę intymności, funkcjonariuszka ABW stanęła bokiem do Barbary Blidy" - podała Stańczyk w oparciu o relacje funkcjonariuszy.

Wtedy doszło do zdarzenia. "W tym czasie Barbara Blida nagle i nieoczekiwanie wyciągnęła z nieustalonego miejsca broń, która była odbezpieczona i przeładowana i oddała strzał w klatkę piersiową. Funkcjonariusze ABW przystąpili natychmiast do reanimacji i wezwali pogotowie" - opisała Stańczyk w informacji.

ABW podała też, że "zaplanowano zatrzymanie przez funkcjonariuszy Agencji 7 osób z byłego kierownictwa spółek węglowych oraz innych osób pełniących funkcje publiczne, w związku z koniecznością przedstawienia im zarzutów korupcji w handlu węglem". Wg ABW, trzeba było zatrzymać jednocześnie siedem osób, by uniemożliwić im kontakt między sobą. Wcześniej rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach, Tomasz Tadla informował, że w sumie w środę zamierzano zatrzymać 14 osób w śledztwie dotyczącym afer w przemyśle węglowym.

Rzecznik ABW poinformowała, że decyzją szefa Agencji wszczęto postępowanie wewnętrzne dla zbadania i ustalenia wszelkich okoliczności samobójczej śmierci Barbary Blidy oraz ewentualnej odpowiedzialności obecnych tam funkcjonariuszy ABW.

pap, ss

Czytaj także

 0