Kupcy ze Stadionu X-lecia walczą o pracę

Kupcy ze Stadionu X-lecia walczą o pracę

Kupcy chcą przedłużenia dzierżawy Stadionu X- lecia - poinformował wiceprezes Polskiego Klubu Gospodarczego, zrzeszającego kupców "Jarmarku Europa" Cezary Bunkiewicz. Do ministra sportu zostanie złożony wniosek dotyczący umowy pomostowej w tej sprawie.

Zgodnie z obecną umową, kupcy muszą opuścić Stadion w ciągu dwóch miesięcy. Umowa dzierżawy z firmą Damis, która w 1989 roku założyła tam "Jarmark Europa", wygasa 30 czerwca 2007 r.

Teren, na którym znajduje się stadion (ok. 30 ha), należy do Skarbu Państwa. Choć zarządcą jest Centralny Ośrodek Sportu (COS), część dokumentów i zezwoleń wydaje samorząd. W czwartek stołeczny ratusz ma wydać decyzję o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu, na którym powstanie Stadion Narodowy.

Nowy stadion mogący pomieścić 70 tys. widzów ma być wybudowany przed piłkarskimi mistrzostwami Europy w 2012 r., których organizatorem jest Polska i Ukraina.

"Na następne spotkanie z przedstawicielami Centralnego Ośrodka Sportu umówieni jesteśmy na 10 maja. Mamy nadzieję, że ministerstwo przychyli się do naszych postulatów" - powiedział w środę po spotkaniu w COS Bunkiewicz. Jak dodał w spotkaniu uczestniczył przedstawiciel wojewody mazowieckiego, który zobowiązał się do negocjacji między kupcami a COS.

Kupcy mają nadzieję, że do czasu kiedy rozpoczną się roboty budowlane będą mogli nadal handlować. "Może będzie sytuacja o którą prosiliśmy, że jeżeli inwestycja będzie prowadzona na koronie stadionu, to handel będzie przesuwany w kierunku błoni i al. Zielenieckiej" - powiedział Bunkiewicz.

Przedstawiciele kupców nie chcieli zdradzić szczegółów umowy pomostowej. "COS musi sprawę terminów rozważyć w resorcie sportu. Wiadomo, że fachowcy muszą się w tym momencie wypowiedzieć jeżeli chodzi o rozbudowę stadionu" - podkreślił Bunkiewicz.

Około 150 osób, głównie kupców ze Stadionu X-lecia zgromadzonych przed siedzibą COS, z zadowoleniem przyjęło zapowiedź złożenia wniosku o przedłużenie dzierżawy Stadionu. "Jesteśmy za handlem, nie za głupotą", "przyszliśmy tutaj by bronić naszych miejsc pracy" - mówili wzburzeni handlowcy. W rozmowach z dziennikarzami podkreślali, że jeżeli wynik rozmów z przedstawicielami miasta i COS-u nie będzie dla nich korzystny, "wyjdą na ulicę". Według nich, każda z siedmiu lokalizacji proponowanych przez miasto oznacza - ze względu na brak infrastruktury - wstrzymanie handlu na 1,5 roku.

Ratusz przedstawił siedem propozycji miejsc, do których można przenieść handel. Są one zlokalizowane: obok Dworca Wschodniego (ul. Kijowska), na tzw. Koziej Górce (ul. Wiatraczna), dwie na Białołęce (ul. Nowodworska i Ciechanowska), na Bielanach (ul. Powstańców Śląskich), we Włochach (ul. Obywatelska) oraz przy oczyszczalni ścieków "Południe" (ul. Syta).

Jak powiedziała Lucyna Kwiatek z Kupieckiego Stowarzyszenia "Stadion", najlepszym miejscem jest kilkunastohektarowa działka przy dworcu kolejowym na warszawskiej Pradze. "Wskazany przez miasto teren należy do Skarbu Państwa, w związku z tym sprawa dotyczy wojewody, który włączy się w rozmowy z koleją" - dodała.

Dyrektor COS Krzysztof Siński powiedział, że kupcy zgodzili się na opuszczenie korony stadionu do 30 czerwca, ale chcą mieć możliwość handlu na błoniach. "Przekażemy tę informację do naszego przełożonego, czyli ministra sportu. Chcemy sprawdzić, czy jest to możliwe ze względów bezpieczeństwa i logistyki, czyli rozbiórki tego stadionu" - poinformował.

Stadion X-lecia to największy warszawski obiekt sportowy, który obecnie jest wykorzystywany do celów handlowych jako bazar - jeden z największych w Europie. Jeszcze w latach 80. odbywały się tam najważniejsze imprezy sportowe w kraju. Stadion był także wykorzystywany do celów kulturalnych i propagandowych: odbywały się na nim m.in. koncerty, dożynki i uroczyste obchody ważnych dla PRL rocznic.

ab, pap

Czytaj także

 0