Połowa szpitali strajkuje

Połowa szpitali strajkuje

Strajk lekarzy obejmuje obecnie ok. 50-60 proc. łóżek szpitalnych - szacuje szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Krzysztof Bukiel. We wtorek, drugiego dnia bezterminowego strajku, w większości strajkujących placówek lekarze pracują jak w czasie ostrego dyżuru. Jedynie nieliczne szpitale tylko się oflagowały.

We wtorek do strajku przystąpił szpital powiatowy w Mławie - poinformowała szefowa oddziału mazowieckiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Maria Balcerzak. Jej zdaniem, poza tym na Mazowszu sytuacja wygląda podobnie jak w poniedziałek - strajkuje ok. 20 placówek.

W województwie śląskim we wtorek, według danych OZLL, nadal strajkuje ok. 50 szpitali. Z danych wojewody wynika, że protest trwa w 42 placówkach.

Lekarze pracują jak na ostrym dyżurze, nieczynna jest większość przyszpitalnych przychodni, chyba że pracują w nich lekarze spoza szpitala lub ich specjalność jest szczególna - np. onkologiczna. Jak powiedziała PAP jedna z pacjentek Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 1 w Tychach, hospitalizowana od ubiegłego tygodnia, strajk nie jest odczuwany dotkliwie przez pacjentów, czasem tylko dłużej czeka się na lekarza. "Mam nadzieję, że nie będzie gorzej, to byłoby dla mnie fatalne" - podkreśliła.

Jak poinformował we wtorek przed południem PAP przewodniczący regionalnego OZZL Marek Kmieć, w Małopolsce nie zmieniła się sytuacja strajkowa - jak to określił - "ani na gorsze, ani na lepsze". W tym województwie do strajku przystąpiło 21 szpitali, tj. blisko połowa istniejących. Wśród strajkujących znajdują się największe w Krakowie szpitale: uniwersyteckie, wojewódzkie i miejskie. Oprócz szpitali krakowskich udział w strajku zapowiedziały także szpitale w innych miejscowościach Małopolski.

Według przewodniczącego OZZL na Podkarpaciu Zdzisława Szramika - we wtorek w regionie nadal strajkują 22 szpitale z 27 i jeden ZOZ ambulatoryjny oraz przyszpitalne poradnie specjalistyczne. Strajkują wszystkie szpitale wojewódzkie w regionie (pięć) i większość powiatowych. Zdaniem Szramika stanowi to około 90 proc. łóżek. W akcji bierze udział ok. 2,5 tys. lekarzy. W ciągu najbliższych dni do akcji ma dołączyć jeszcze szpital w Jarosławiu, który na razie nie dopełnił wszystkich procedur.

Dotychczas pacjenci nie wykazywali zniecierpliwienia. Jak mówią, rozumieją stanowisko lekarzy, choć niektórzy uważają, że ich wymagania dotyczące poborów są zbyt wygórowane.

Według Świętokrzyskiego Centrum Monitorowania Ochrony Zdrowia we wtorek strajkują lekarze w 15 z 24 świętokrzyskich szpitali. Nie strajkuje m.in. Wojewódzki Specjalistyczny Szpital Dziecięcy, szpital psychiatryczny w Morawicy oraz lecznica MSWiA. Nie strajkuje jedyny w regionie niepubliczny Szpital Miejski św. Aleksandra w Kielcach, w którym w poniedziałek lekarze przeprowadzili dwugodzinny strajk ostrzegawczy. Strajk rozpoczęli natomiast lekarze szpitala w Jędrzejowie.

Trwa strajk lekarzy w największym w regionie Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalu Zespolonym, ale dyrektor Jan Gierada powiedział PAP, że operacje onkologiczne i pilne są wykonywane, w poradniach przyjmują kierownicy, ale na przykład w kardiologicznej pracuje trzech lekarzy. Normalnie działa izba przyjęć.

Czynna jest specjalna infolinia dla pacjentów, uruchomiona przez wojewodę świętokrzyskiego.

We wtorek w żadnym szpitalu nie strajkują pielęgniarki - poinformowała PAP przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w regionie świętokrzyskim Dorota Szlufik. Według niej, raczej nie dojdzie do strajków tej grupy zawodowej w tym tygodniu. W poniedziałek dwugodzinny strajk przeprowadziły pielęgniarki szpitala w Skarżysku-Kamiennej.

Pięć na 36 szpitali na Warmii i Mazurach prowadzi strajk. Są to szpital gruźlicy i chorób płuc w Olsztynie, szpital wojewódzki w Elblągu, szpital psychiatryczny w Węgorzewie oraz szpitale powiatowe w Mrągowie i Działdowie.

Nie pracuje przychodnia specjalistyczna przy szpitalu gruźlicy i chorób płuc w Olsztynie, ale pacjenci na poniedziałek i wtorek nie byli zapisywani do lekarzy i uprzedzani o strajku. Od środy lekarze w przychodni wrócą do pracy. Mimo strajku w szpitalu gruźlicy i chorób płuc w Olsztynie przyjmowanych jest 60 proc. pacjentów, tak jak przed strajkiem, ponieważ wymaga tego ich stan. Czynny jest też oddział chemioterapii.

W regionie kujawsko-pomorskim większość lekarzy jest zatrudniona na podstawie tzw. kontraktów, co uniemożliwia im podejmowanie akcji strajkowych. We wtorek większość przychodni i szpitali na terenie województwa była oflagowana, ale wszystkie placówki pracowały normalnie.

Lekarze domagają się wzrostu płac. W południe szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Krzysztof Bukiel przedstawił kompromisową propozycję dla rządu - by z budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia przeznaczyć 1 mld zł na podwyżki dla lekarzy, od października.

pap, ss

Czytaj także

 0