Kolejne pielęgniarki zapowiadają przyjazd do Warszawy

Kolejne pielęgniarki zapowiadają przyjazd do Warszawy

Dodano:   /  Zmieniono: 
Fot. A. Jagielak/Wprost
Pielęgniarki z kilku regionów zapowiadają, że przyjadą do Warszawy, aby wesprzeć kilkadziesiąt swoich koleżanek, które od wtorku pikietują przed kancelarią premiera. Cztery pielęgniarki przebywają w budynku kancelarii.

We wtorek ulicami Warszawy przeszła kilkutysięczna manifestacja pracowników służby zdrowia. Kilkadziesiąt pielęgniarek rozpoczęło pikietę na jezdni przed kancelarią premiera. W środę rano policja usunęła pielęgniarki z jezdni. Kobiety nie zaprzestały protestu i kontynuują go na chodniku i trawniku. Przyłączają się do nich kolejni pracownicy służby zdrowia. Ok. południa pikietowało już ponad sto osób.

"Spędziłyśmy noc na jezdni. Rano ok. godz. 7.20 nastąpiła pacyfikacja. Było nas, pielęgniarek, ok. 40. Policja otoczyła nas kordonem. Zepchnięto nas jak te śmieci z chodnika. Ja doznałam urazu nogi. I to się nazywa prawo i sprawiedliwość?" - mówiła szefowa okręgu zachodniopomorskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Ewa Hnat.

Zapowiedziała, że kobiety będą protestować w stolicy dopóki rząd nie spotka się z nimi i "sprawy nie zostaną załatwione". "Czekamy na konkretne decyzje" - podkreśliła. Pytana, czy do Warszawy dojadą kolejne pielęgniarki z regionu, przewodnicząca zachodniopomorskiego ZZPiP powiedziała, że być może zdecydują się na to koleżanki z Koszalina.

Niektóre z placówek służby zdrowia solidaryzują się z koleżankami protestującymi w stolicy, poprzez oflagowanie swoich placówek lub pikiety przed ich budynkami. Hnat poinformowała, że zwróciła się do pielęgniarek i położnych będących w pracy, by poparły ich protest w stolicy, m.in. poprzez oflagowanie budynków, plakietki czy noszenie czarnych koszulek.

Lekarze i pielęgniarki z regionu łódzkiego zorganizowali spontaniczny wyjazd do Warszawy. Kilku członków łódzkiej Okręgowej Rady Lekarskiej oraz działaczy OZZL wyjechało już do stolicy prywatnymi samochodami z grupą lekarzy z łódzkich szpitali, a także ze szpitali m.in. w Zgierzu, Sieradzu, Pabianicach. Pielęgniarki zorganizowały wyjazd autokarem.

Jak poinformowała PAP rzecznik prasowy OIL w Łodzi Adriana Sikora, "powodem wyjazdu do stolicy były doniesienia o działaniach policji wobec protestujących pielęgniarek". Dodała, że środowisko medyczne zbulwersowane jest lekceważącą postawą przedstawicieli rządu, którzy zamiast wyjść naprzeciw protestującym, organizują demonstrację siły.

Przewodniczący Regionu Małopolska OZZL Marek Kmieć powiedział PAP, że "Zarząd Regionu Małopolska stanowczo występuje przeciwko takim sposobom rozwiązywania protestów zbiorowych". Według Kmiecia, w Krakowie, jak w całej Małopolsce, pracownicy służby zdrowia organizują spontaniczne wyjazdy do Warszawy. Kmieć poinformował, że w poniedziałek w Krakowie przed Urzędem Wojewódzkim odbędzie się demonstracja przedstawicieli małopolskiej służby zdrowia.

Oburzona jest także przewodnicząca Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Poznaniu Eleonora Kamińska, która powiedziała PAP, że jest "wstrząśnięta takim potraktowaniem zaproszonych kobiet". "Tak nie przyjmuje się gości, którzy poszli tam (do kancelarii - PAP) w dobrej wierze" - podkreśliła.

Od 100 do 150 pielęgniarek z Wielkopolski chce pojechać w czwartek do Warszawy, aby poprzeć pikietujące tam koleżanki.

Przewodnicząca mazowieckiego OZZL Marii Balcerzak powiedziała, że część lekarzy z regionu wybiera się w środę przed kancelarię premiera. Według Balcerzak, środowe wydarzenia przed kancelarią "to wstyd i hańba dla rządu". Podkreśliła, że całe środowisko służby zdrowia jest zdeterminowane. "Wierzymy, że ktoś będzie z nami rozmawiał w kulturalny sposób, że to uspokoi emocje" - dodała Balcerzak.

Ponad 30 pielęgniarek z woj. dolnośląskiego chce wesprzeć swoje koleżanki i planuje wyjazd w piątek . "Do piątku chętnych będzie znacznie więcej, bo wciąż zgłaszają się nowe osoby" - powiedziała PAP przewodnicząca dolnośląskiego oddziału ZZPiP Lilianna Pietrowska.

Około 50 pielęgniarek z Lubelszczyzny zamierza przyjechać do Warszawy jeszcze w środę. "Wracamy do Warszawy" - powiedziała przewodnicząca ZZPiP w Lublinie Maria Olszak-Winiarska. "Dziś dojedzie do Warszawy około 50 koleżanek, jutro pojedzie więcej, właśnie organizujemy wyjazdy" - dodała.

Z Warmii i Mazur wybiera się w środę do Warszawy 10 pielęgniarek, zaś z Podkarpacia zamierza przyjechać kilka kobiet. Także z województwa śląskiego w środę ma wyjechać kilka autokarów z pracownikami służby zdrowia.

Poparcie dla pielęgniarek i słowa krytyki w stosunku do rządzących wyraził przewodniczący OZZL na Podkarpaciu, Zdzisław Szramik. Dodał, że obecnie lekarze nie wybierają się do stolicy na pikietę, zapowiedział jednak, że jeżeli sytuacja będzie tego wymagać, to wówczas zorganizują taką manifestację. Na razie w środę biały personel na znak solidarności z manifestującymi pielęgniarkami na kilkanaście minut wyjdzie przed szpitale.

Jak powiedziała PAP przewodnicząca ZZPiP przy Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie Anna Rybska, pielęgniarki z Gorzowa zamierzają oflagować szpital. Rybska nie wykluczyła, że do stolicy pojadą pielęgniarki z woj. lubuskiego.

Przewodnicząca płockiej Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych Mariola Głowacka nie wykluczyła, iż pielęgniarki i położne z tego regionu będą wspierały w stolicy swoje koleżanki. Głowacka za "złą i nieetyczną" uznała decyzję o środowej interwencji policji wobec protestujących.

Oprócz pielęgniarek i lekarzy do Warszawy wyruszyło w środę ze Śląska także kilkudziesięciu związkowców z "Sierpnia 80". Informują, że zwrócili się z prośbą o interwencję "w sprawie brutalnej pacyfikacji protestu" do szwedzkich europosłów.

Akcję protestacyjną pielęgniarek poparł też Związek Nauczycielstwa Polskiego. Prezes ZNP Sławomir Broniarz złożył na ręce protestujących list z poparciem środowiska oświatowego.

pap, ss

 0

Czytaj także