Horror na Śląsku. 12-letni nożownik ranił nastolatków, rodzice Kacpra boją się o jego życie

Horror na Śląsku. 12-letni nożownik ranił nastolatków, rodzice Kacpra boją się o jego życie

Policja, zdjęcie ilustracyjne
Policja, zdjęcie ilustracyjne Źródło: policja.gov.pl
Do tragicznego zdarzenia doszło w sobotę 24 września w Wodzisławiu Śląskim. 12-latek ranił nożem dwóch starszych nastolatków. Stan jednego z nich jest krytyczny.

17-letni Kacper i dwa lata młodszy Dominik spotkali się w sobotę ze znajomymi na osiedlu XXX-lecia w Wodzisławiu Śląskim. W pewnym momencie do grupy osób podszedł nikomu nieznany 12-latek, który zaczął ubliżać przyjaciółkom Kacpra. Między chłopcami miało dojść do bójki, po czym 12-latek zagroził dwóm kolegom nożem motylkowym. Przystawił go do gardła Dominika, a gdy 17-latek chciał go ratować, obaj zostali ranni.

12-letni nożownik zaatakował nastolatków. Jeden jest w stanie krytycznym

Jak informuje „Fakt”, w wyniku tego zdarzenia Kacper ma przebite płuco i w stanie krytycznym został przewieziony śmigłowcem do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. Przeszedł już operację. Z kolei jego młodszy kolega z ranami kłutymi trafił do szpitala w Rybniku. 12-letni napastnik uciekł. Policjanci zatrzymali go w domu. Zabezpieczono również narzędzie, którym ranił nastolatków.

Rodzice chłopca zrozpaczeni. „Synu, nie umieraj”

– Kacper zawsze staje w obronie słabszych. Syn domagał się, by przeprosił jego dziewczynę – relacjonuje w rozmowie z „Faktem” pani Beata, matka rannego 17-latka. – Koleżanki syna powiedziały mi, że Kacper leży na chodniku – wspomina pani Beata. Na miejsce pobiegł od razu tata nastolatka. – Chciałem go chociaż dotknąć. Bałem się, że umrze. Kacper był już w karetce, chwycił mnie za rękę. „Synu, nie umieraj”, powtarzałem – opowiada pan Stefan, ojciec Kacpra.

Matka chłopca ma żal nie do napastnika, ale do jego opiekunów. Niepokoi się o 12-latka. – Wiem, że młodzież jest trudna, ale dlaczego dziecko rzuciło się z nożem na starszych od siebie? Co z niego wyrośnie? Martwię się o tego dwunastolatka, on musi mieć straszne problemy. Jest mi go żal, szkoda tylko, że nikt z opiekunów nie skontaktował się z nami – mówi pani Beata.

Sąd rodzinny w Wodzisławiu Śląskim zajmie się tą sprawą 13 października.

Czytaj też:
Dwulatek sam chodził boso po ulicy. Matka dowiedziała się o tym z internetu

Źródło: Fakt
 0

Czytaj także