Speckomisja wystąpi do prokuratury ws. budżetu WSI

Speckomisja wystąpi do prokuratury ws. budżetu WSI

Sejmowa komisja ds. spraw służb specjalnych zamierza wystąpić do prokuratury wojskowej w sprawie zaginięcia ksiąg finansowych WSI za 2006 r. Tymczasem szef komisji weryfikacyjnej WSI Antoni Macierewicz twierdzi, że zaginęła tylko część dokumentów, a ich wersję elektroniczną udało się odzyskać.

Zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie już złożył sam przewodniczący speckomisji Janusz Zemke (SLD). Stało się to po tym gdy Najwyższa Izba Kontroli poinformowała go, że nie może skontrolować wykonania budżetu Wojskowych Służb Informacyjnych w roku 2006, bo zaginęły ich księgi finansowe. Zemke zwrócił się też do ministra sprawiedliwości o objęcie tej sprawy nadzorem.

Do prokuratury zamierza też wystąpić NIK.

"To są poważne sprawy, rozliczamy budżet za rok 2006. Wówczas jeszcze przez 9 miesięcy istniały WSI i miały budżet w wysokości 133 mln zł i NIK poinformowała, że są kłopoty z rozliczeniem tej kwoty. To jest sprawa z punktu widzenia państwa niebywale poważna" - mówił Zemke.

We wtorek speckomisja analizowała wykonanie budżetu na roku 2006 nie tylko przez WSI, ale też inne służby - m.in. wywiad i kontrwywiad wojskowy, ABW, AW. W przypadku żadnej z nich, oprócz WSI - jak poinformował Zemke - nie stwierdzono poważniejszych nieprawidłowości.

Macierewicz - obecnie szef kontrwywiadu wojskowego - wyjaśniał dziennikarzom, że z informacji uzyskanych przez NIK wynika, iż dokumentacja finansowa WSI za 2006 r. została zniszczona przez jednego z b. żołnierzy tej formacji 15 grudnia 2006 r. Poinformował też, że żołnierz ten wchodził w skład specjalnej grupy zabezpieczenia materiałowo-technicznego, powołanej przez ówczesnego ministra obrony narodowej Radosława Sikorskiego.

"Złożył on oświadczenia w tej sprawie i toczy się wobec niego postępowanie dyscyplinarne. Moim zdaniem była to karygodna nieodpowiedzialność związana z funkcjonowaniem tej grupy bezpośrednio podporządkowanej szefowi MON" - dodał. Zaznaczył równocześnie, że elektroniczny zapis dokumentacji został przez kontrwywiad odzyskany i przekazany NIK, ale jako "zapis odzyskany".

"Z punktu widzenia faktycznego zniszczenie tej dokumentacji nie uniemożliwi zrekonstruowania finansów WSI, choć księgi te są niezbędne zgodnie z przepisami ustawy" - powiedział. Dodał, że istnieje też księga główna, do której NIK miała dostęp.

"Ja traktuję poważnie to, co parlamentowi zgłasza NIK. Jeśli prezes NIK, człowiek bardzo odpowiedzialny powiada, że do dnia dzisiejszego nie można znaleźć ksiąg finansowych po WSI, to traktuję to jako prawdę" - odpowiedział na to Zemke.

Jak dodał, chodzi m.in. o tzw. fundusz operacyjny WSI. "Ten fundusz można wydawać na bardzo różne cele. A ponieważ jest operacyjny, jego dokumentacja jest inna, niż normalna dokumentacja księgowa. Trudno sobie wyobrazić, żeby agent kwitował. A to są poważne kwoty" - powiedział Zemke. Podkreślił, że komisja ma "prawo i obowiązek wiedzieć co się z tymi pieniędzmi stało". "Właściwie nie wiadomo też, kogo o to pytać. Wszyscy teraz umywają ręce" - powiedział.

"Ta informacja jest informacją wstrząsającą. Pokazuje, że osoby, które odpowiadały za prowadzenie dokumentacji finansowej WSI, nie dopełniły obowiązków " - mówił członek speckomisji Jędrzej Jędrych (PiS).

Jak dodał, komisja dostała informacje od NIK o daleko posuniętych nieprawidłowościach w tej sprawie i od MON świadczące, że resort dopełnił swoich obowiązków od strony formalno-prawnej. "Gdzieś po drodze ktoś doprowadził do tego, że dokumentacja księgowa dotycząca m.in. wykorzystania funduszu operacyjnego gdzieś zaginęła. Dziś nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy ona się fizycznie zachowała, a jeśli tak, gdzie jest przechowywana" - dodał Jędrych. "Nie wiemy, jaka dokładnie kwota była w funduszu operacyjnym. To też prokuratura musi wyjaśnić" - powiedział.

Zdaniem Marka Biernackiego (PO), istnieje podejrzenie, iż komisja likwidacyjna WSI "tak naprawdę nie zlikwidowała może skutecznie tych służb, ale za to zlikwidowała ich księgi finansowe za ubiegły rok". Jest to informacja bardzo niepokojąca - dodał Biernacki.

Prezes NIK Mirosław Sekuła powiedział z kolei, że Izba nie dostała ksiąg rachunkowych WSI, więc nie mogła wydać opinii w ich sprawie.

"Za rok 2006 wszystkie instytucje przedstawiły księgi rachunkowe i mogliśmy potwierdzić ich wiarygodność. W tym jednym przypadku musieliśmy odmówić, bo tych ksiąg do kontroli nie dostaliśmy" - dodał Sekuła. Podkreślił, że NIK zamierza powiadomić w tej sprawie prokuraturę.

pap, ss, ab

Czytaj także

 0