OZZL proponuje rządowi układ

OZZL proponuje rządowi układ

Fot. M. Stelmach/Wprost
Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy proponuje podpisanie ponadzakładowego układu zbiorowego pracy między związkami zawodowymi, w którym byłaby określona m.in. płaca minimalna. Podpisanie układu zakończyłoby akcję protestacyjną.

Zdaniem wiceministra zdrowia, podpisanie układu byłoby bardzo trudne.

Jak podkreślił szef OZZL Krzysztof Bukiel na środowej konferencji prasowej w Warszawie, takie rozwiązanie gwarantowałoby, że zobowiązania finansowe państwa będą dotrzymane. Wtedy związki zawodowe byłyby skłonne zgodzić się, by płace wzrosły nie natychmiast, ale stopniowo.

Układ miałby wejść w życie od 1 października tego roku. Żadna ze stron nie mogłaby go zerwać przez 3 lata.

Lekarze nie chcą rezygnować ze swoich wcześniejszych żądań (1 mld zł w tym roku na podwyżki), ale są skłonni negocjować z rządem w tej kwestii. "Jeżeli będzie układ, będziemy elastyczni. Ponegocjujemy" - podkreślił Bukiel.

Pytany o wypowiedź wiceministra zdrowia Bolesława Piechy, który twierdził, że nie można zawrzeć takiego układu, odpowiedział, że minister może go podpisać najpierw z zakładami, dla których jest pracodawcą, a później rozszerzyć go także na Samodzielne Publiczne Zakłady Opieki Zdrowotnej. Dodał, że jest to trudne, ale możliwe. Według szefa OZZL, układ można "uogólnić" na te placówki decyzją ministra pracy.

Bukiel zaznaczył, że lekarze nadal chcą, by po trzyletnim okresie trwania układu ponadzbiorowego, płaca minimalna lekarza wynosiła 5- 7,5 tys. w zależności od stopnia specjalizacji. Dodał, że podpisanie układu dawałoby lekarzom gwarancję, że ich pensje faktycznie wzrosną.

Piecha powiedział w środę PAP, że podpisanie układu jest bardzo trudne, ale nie niemożliwe. "To postulat interesujący, ale trzeba sobie zdawać sprawę z trudności" - podkreślił. "Ministerstwo zdrowia jest właścicielem tylko jednego szpitala w Polanicy Zdroju i tam tylko możemy skłonić dyrektora do podpisania układu zbiorowego" - wyjaśnił Piecha.

Dodał, że nie ma uprawnień, aby "w imieniu dyrektorów szpitali podpisać układ zbiorowy, a potem jak przy pomocy czarodziejskiej różdżki rozciągnąć go na wszystkie szpitale". Wyjaśnił, że procedury podpisywania układu zbiorowego są regulowane przez Kodeks pracy.

OZZL zaproponował ponadto powołanie apolitycznego, merytorycznego zespołu, który w ciągu kilku miesięcy opracuje projekty ustaw dotyczących reformy służby zdrowia. Gwarancją, że praca tego zespołu nie zakończy się niczym, byłby właśnie ponadzakładowy układ zbiorowy zawarty z rządem.

Według Bukiela, zespół ekspertów wypracowałby najpotrzebniejsze ustawy, które zakładałyby zwiększenie nakładów na służbę zdrowia do 6 proc. PKB, współpłacenie za niektóre usługi przez pacjentów oraz wprowadzenie mechanizmów rynkowych czyli przekształcenie szpitali w spółki prawa handlowego.

List ze swymi propozycjami OZZL wysłał we wtorek do premiera. W środę przedstawiciele związku zaprezentują je na spotkaniu z premierem. Jak powiedział Bukiel, lekarze mają nieoficjalne poparcie dla swoich postulatów od pielęgniarek.

Na pytanie, co będzie, jeśli rząd nie przyjmie propozycji OZZL, Bukiel odpowiedział, że akcja strajkowa będzie trwać, lekarze nadal składać będą wymówienia z pracy i w październiku zabraknie ich w szpitalach. Według danych związku, obecnie w ok. 50 szpitali lekarze złożyli wypowiedzenia.

Szef śląskiego oddziału OZZL Maciej Niwiński przestrzegał, że lekarze będą wyjeżdżać z kraju. "To dopiero początek wyjazdów lekarzy. Lekarze i pielęgniarki uczą się języków. Lekarze są tak zdeterminowani, że całe grupy składają wypowiedzenia z pracy, nawet małżeństwa lekarskie, co świadczy o ich determinacji" - podkreślił. Dodał, że w niecałej połowie woj. śląskiego jest 1065 wypowiedzeń wraz z pełnomocnictwami, które także mogą być w każdej chwili złożone. Są to głównie wypowiedzenia lekarzy z II stopniem specjalizacji.

Lekarze strajkują od 21 maja. Według danych ministerstwa zdrowia obecnie akcja trwa w 199 szpitalach (dwa dni temu resort podawał liczbę 233); według związkowców strajkuje ok. 250-300 placówek.

pap, ss

Czytaj także

 0