SLD: upublicznić film z nagrania w domu Blidy

SLD: upublicznić film z nagrania w domu Blidy

Klub SLD domaga się upublicznienia filmu z akcji zatrzymania przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego Barbary Blidy - poinformował konferencji prasowej w Sejmie b. szef komisji ds. służb specjalnych Janusz Zemke.

Barbara Blida zastrzeliła się pod koniec kwietnia w łazience swojego domu podczas przeszukania, prowadzonego przez ABW.

Zemke twierdzi, że taśma z nagraniem z zatrzymania Blidy została zmanipulowana.

Szef klubu SLD Jerzy Szmajdziński zaznaczył, że pierwotnie koordynator ds. służb specjalnych Zbigniew Wassermann informował, że 6-minutowa taśma zarejestrowała wszystko, co działo się w domu Barbary Blidy. Później okazało się, że są to dwie minuty, a następnie, że kilkanaście sekund. Ostatecznie został zarejestrowany moment "pukania do drzwi" domu Blidów.

"To jest mataczenie" - stwierdził Szmajdziński.

"Im więcej mam na ten temat informacji, tym mam więcej pytań. (...) Mamy do czynienia z ewidentnym krętactwem" - powiedział Zemke. Przypomniał, że kiedy ABW zatrzymywała m.in. b.ministra skarbu Emila Wąsacza lub b. posłankę SLD Aleksandrę Jakubowską, to w mediach pokazywano fragmenty filmu z akcji ABW.

"To nie może być tak, że jeżeli ginie człowiek należący do lewicy, to wszystko jest tajne" - powiedział Zemke, domagając się kopii filmu (obecnie film jest badany przez biegłych z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego KGP).

SLD od chwili tragicznej śmierci swej b. posłanki żąda powołania specjalnej komisji śledczej ds. wyjaśnienia okoliczności tego zdarzenia. Marszałek Sejmu Ludwik Dorn uważa, że nie ma ku temu przesłanek i oddala wniosek SLD w tej sprawie.

"Co dwa tygodnie uzupełniamy nasz wniosek o kolejne informacje, które ukazują się w mediach na temat tej sprawy" - poinformował Szmajdziński.

Jego zdaniem, w śledztwie dotyczącym Barbary Blidy, mamy do czynienia "z przeciekami, działającymi na szkodę jej wizerunku". W rozmowie z PAP wyjaśnił, że chodzi m.in. informacje o prezentach, jakie miała dostawać Blida od śląskiej bizneswoman Barbary K. Według Szmajdzińskiego, "prezenty" w postaci np. samochodu, domku letniskowego w górach były objęte legalną umową.

Szef klubu SLD zarzucił ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze, że z pobudek politycznych podejmuje śledztwa w pewnych sprawach.

"Wstydu nie ma pan Ziobro kiedy mówi, że nie było żadnego przestępstwa, kiedy +światło ujrzały+ taśmy z sypialni pani Beger, a jednocześnie wszczyna się postępowania w stosunku do radnych za dużo mniejsze przewinienia" - powiedział Szmajdziński.

(Prokuratura Okręgowa, wobec braku cech przestępstwa "obietnicy uzyskania korzyści majątkowej", umorzyła śledztwo w sprawie rozmów, które ministrowie w kancelarii premiera Adam Lipiński i Wojciech Mojzesowicz prowadzili w 2006 r. z posłanką Samoobrony Renatą Beger. We wrześniu 2006 r. w programie TVN "Teraz My" wyemitowano nagrania z ukrytej kamery, w których Lipiński i Mojzesowicz prowadzili rozmowy - zainspirowane przez samą Beger - o jej przejściu do PiS i poparciu rządu).

Akcja ABW w domu Blidów miała na celu przeprowadzenie rewizji i zatrzymanie b. posłanki SLD w związku z prowadzonym przez katowicką prokuraturę śledztwem w sprawie afery w przemyśle węglowym z lat 90. i wręczania przez śląską bizneswoman Barbarę K. korzyści majątkowych osobom pełniącym funkcje publiczne.

Blidzie miał być przedstawiony zarzut pomocnictwa przy wręczeniu korzyści majątkowej prezesowi dawnej Rudzkiej Spółki Węglowej.

Okoliczności planowanego zatrzymania oraz śmierci Blidy bada łódzka prokuratura okręgowa. Postępowanie ma ustalić, czy miało miejsce niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariuszy ABW i czy można mówić o popełnieniu przestępstwa.

pap, ss

Czytaj także

 0