Mundial 2022. „Oglądanie tej farsy nie wiąże się z żadnymi korzyściami”

Mundial 2022. „Oglądanie tej farsy nie wiąże się z żadnymi korzyściami”

Robert Lewandowski
Robert Lewandowski Źródło: Newspix.pl
Normalnie o tej porze czekałbym na pierwszy gwizdek. Dawał fory sercu w tej towarzyszącej każdemu turniejowi, beznadziejnej przepychance z rozumem i liczył na dobry mecz Polaków. Miałbym z tyłu głowy, że rządząca światowym futbolem FIFA powoli zabija tę dyscyplinę, ale też raz na cztery lata zabiera nas w podróż z dala od codzienności. Nie tym razem. Na tym umownym mundialu coś się skończyło.

Winston Churchill mawiał o rządzonym przez Stalina Związku Sowieckim, że to „zagadka otoczona tajemnicą pośród niejasności”. Brytyjski premier podkreślał w ten sposób nieprzewidywalność i niemożność rozgryzienia miejsca i intencji rządzącego nim dyktatora. Do czasu ceremonii otwarcia, pomimo wielu dochodzących z Półwyspu Arabskiego negatywnych sygnałów, taką zagadką byli Katarczycy i szykowany przez nich mundial. Już nią nie są. Mistrzostwa Świata w miejscu, gdzie najpopularniejsza dyscyplina świata praktycznie nigdy nie zaistniała, a prawdziwej liczby zmarłych budowniczych stadionów nigdy nie poznamy, już teraz są wstydliwym epizodem w historii piłki. Są mistrzostwami umownymi.

Cały felieton dostępny jest w najnowszym wydaniu tygodnika Wprost.

Aktualne cyfrowe wydanie tygodnika dostępne jest w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 0

Czytaj także